Widzisz wiadomości znalezione dla zapytania: grzyby polskich lasów wikipedia





Temat: Miejscowniki i zakątniki - ulubione
A propos wiewiórek.... obecne w parku wiewiórki czarne to siostry (i bracia :) ) wiewiórek rudych, równie pospolite ( Sciurus vulgaris), tylko żyjące w regionach podgórskich i górach.

Za Wikipedią:

Wiewiórka pospolita

Opis. Osiąga długość ciała 19,5 - 29,0 cm, ogona 14 - 24 cm. Jest typowym zwierzęciem nadrzewnym. Grzbiet ubarwiony ma na kolor od rudego do ciemnobrązowego, spód ciała jest biały. Wiewiórki żyjące w Karpatach, Sudetach i Beskidzie mają ubarwienie ciemniejsze - ciemnobrązowe. W zimie wszystkie wiewiórki zmieniają ubarwienie na popielate (szata zimowa).

Występowanie. Jest pospolita na terenie całej Polski.

Biotop. Występuje w lasach liściastych i iglastych, a także w parkach i zadrzewieniach.

Tryb życia. Zamieszkuje dziuple, zajmuje gniazda ptaków lub buduje je sama. Gniazda te buduje w koronach drzew, zwykle w rozwidleniu gałęzi. Buduje je z trawy i drobnych gałązek i wyściela mchami. Gniazda te mają jeden wejściowy otwór. Długi, puszysty ogon odgrywa ważną rolę podczas skoków. Jest aktywna w dzień. Jej pożywienie stanowią nasiona, pędy, grzyby, owoce, ale także owady, jaja i pisklęta. Gromadzi zapasy żywności, np. zakopując nasiona – przyczynia się w ten sposób do rozsiewu nasion drzew. Obserwowano też, że na gałęziach drzew suszyła grzyby.

Rozród. Ciąża trwa 38 - 39 dni. Samica rodzi w jednym miocie od 2 do 7 młodych. W ciągu roku wydaje zwykle 2 - 3 mioty. Młode rodzą się ślepe, otwierają oczy dopiero po miesiącu. Matka karmi je mlekiem przez 8 tygodni. Dojrzewają płciowo po 10 - 12 miesiącach życia. Wiewiórka żyje na wolności okolo 5 lat. Może być nosicielem wścieklizny.

Ochrona. W Polsce podlega całkowitej ochronie.





Temat: NATURA 2000 - Polska oblała egzamin
W Tatrach trwa przebudowa drzewostanu już z 50 lat i jakoś nie widać za wiele jesienią barw drzew liściastych, chyba że w okolicach Drogi Pod Reglami. Gdzie te lasy bukowe, mieszane, czy 50 lat to MAŁO??? Ile trzeba 100 lat na zmianę struktury lasów na paru tysiącach hektarów? Nie czuje TPN presji, klimat ostry, to kornikom niewesoło w Tatrach... to jest chyba powód takiej mizerii. Ciupają sobie powolutku i pewnie sadzą nadal dużo iglaków w strefie już liściastych, czy przejściowych.

Skoro w Morskim Oku rosną sobie jarzębiny to jakie jeszcze liściaste dadzą radę na wysokości 1400-1600 metrów? Buki itp w naszym klimacie do jakiej wysokości? 1300 metrów standardowo, ale wyżej?

Faktycznie być leśnikiem, to ciężka robota, kiedyś zrywka końmi to była jazda ekstremalna, a w terenie górskim konie zawsze będą potrzebne do ściągania pni niżej do drogi. To jeden z zawodów który da pewny chleb w Polsce, zatem czemu nie szkolić, czemu nie uczyć z tych 2 mln bezrobotnych, z 5 mln beneficjentów pomocy społecznej ze 100 tys leśników, drwali, operatorów maszyn itd? Nie da się? Urzędy Pracy i Opieki Społecznej działają skandalicznie w Polsce, marnotrawią środki, nie aktywizują wykluczonych, nie dają szans długotrwale bezrobotnym. Brakuje robotników, specjalistów w conajmniej kilkunastu dziedzinach i NIKOGO to nie rusza w rządzie, w samorządach. Nic nie robią. Mają w Beskidy sprowadzić Ukraińców i Rumunów, słowem górali ze wschodu, południowego-wschodu, a kiedyś może i Chińczyków... ale to bezsens kiedy w Polsce tyle biedy.

Rynek pracy musi te wolne siły zagospodarować wreszcie, a kasa z podatków niech idzie w budowę dróg, a nie na wódkę dla menelstwa.

Widziałem STRASZLIWIE zniszczone lasy w Gorcach, widziałem w Karkonoszach, Izerach (tysiące hektarów młodników ogrodzonych całe góry poszły) i teraz jak zobaczę całkiem ładne okolice Czantorii, Stożka bez drzew to się normalnie rozpłaczę. Dawno tam nie byłem. Zagrożony jest też zatem Beskid Żywiecki i Mały, prawda? Wszędzie te cholerne świerki w zdecydowanej większości.

Jodły są ok zamiast świerków, las pod Babią Górą budzi respect, Górny Płaj, Gruba Jodła (niestety odwzorowanie pnia w kamieniu tylko, wielkość dużej IZBY) i taki drzeka kiedyś rosły w Karpatach zanim je np do kuźnicy w Ustroniu wycięli... albo buki na węgiel drzewny.



Osiąga wysokość 40-50 m, średnica pnia do 1,5 m.

W górach bory świerkowe tworzą piętro regla górnego (piętro górskie wyższe) występując na obszarach do 2200 m n.p.m.

Najstarszy świerk w Polsce (350 lat) rośnie w Strzelcach Opolskich, a najwyższy w Zawoji na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awierk_pospolity



Bór świerkowy (świerczyna) - las iglasty, w którym dominującym gatunkiem w drzewostanie jest świerk. Bory świerkowe występują przede wszystkim w górach w paśmie regla dolnego jak i regla górnego. Pozostałe bory świerkowe są głównie wynikiem sztucznego nasadzania.

Ściółka borów świerkowych jest zazwyczaj uboga, występują nieliczne mchy i paprocie ale za to wiele gatunków grzybów jak np. borowiki. Górskie świerczyny zamieszkują liczne ptaki np. krzyżodzioby oraz ssaki.

Lasy te są mało odporne na zanieczyszczenia przemysłowe. Wiele świerczyn obumarło z powodu kwaśnych deszczów.

http://pl.wikipedia.org/w..._%C5%9Bwierkowy

Górki które mają do 900 metrów (jak okolice Ustronia, Wisły) nie powinny być "borem świerkowym", to chyba jasne... , ładnie piętra widać na Babiej Górze, znacznie gorzej na Pilsku, ale tam ostry klimat może korniki powstrzyma. Piździ tam jak pod Śnieżką, naprawdę wycieczki zimowe bez nart, rakiet, dobrego sprzętu, doświadczenia po naszych "góreckach" bywają sztuką przetrwania.

Cóż, ta tragedia będzie okazją do budowania PRAWDZIWEGO LASU, ekosystemu przyszłego który nie dopuści do rozwoju korników, bo nie będzie za wiele świerków, a przyroda potrafi poradzić sobie z kornikami po "swojemu", gdyby było inaczej puszcze byłyby zeżarte przez robactwo, niemniej kto zna te okolice wie że w paru miejscach są ciekawe zakątki, ktoś zna np szlak z Goleszowa na Czantorię? Cudowne zakątki, łaki z roślinami chronionymi, bajecznie kolorowe, mnóstwo ptaków. Schronisko Pod Tułem PTTK sprzedało, im się NIGDY NIC nie opłaci, to taka organizacja. Nowy właściciel zapewne nie będzie narzekał, cud?





Temat: Wladze Olsztyna do UTYLIZACJI!!!!
Proszę co niektórych niech sobie dokładnie przeczytają czym jest metropolia i niech sobie nie wmawiają ze Olsztyn kwalifikuje sie na miano metropolii .

Oto tekst z Wikipedii który określa jak wygląda metropolia :

Obszar metropolitalny - gęsto zaludniony obszar składający się z kilku/kilkunastu miast (miasta-satelity) położonych niedaleko znaczącego centrum miejskiego. Miasta te połączone są więzami funkcjonalnymi i ekonomicznymi. Miasto centralne (lub miasta centralne) obszaru metropolitalnego tworzy tzw. hub - centrum rozrządowe całego obszaru, przez które przebiegają wszystkie linie komunikacyjne.

Obszar metropolitalny jest głównym, wielofunkcyjnym ośrodkiem danego regionu, w którym skupiają się funkcje wyższego rzędu: ekonomiczne, naukowe i kulturalne.

Granice obszaru metropolitalnego mogą przekraczać granice jednostek administracyjnych czy państw.

We współczesnym świecie, w krajach rozwiniętych, kontakty między regionami następują właśnie poprzez ich obszary metropolitalne, które pozostają ze sobą w powiązaniach komunikacyjnych i instytucjonalnych.

Rozwijające się obszary metropolitalne tworzą rozległe, gęsto zaludnione i wysoko zurbanizowane obszary zwane megalopolis.

Największym w Polsce obszarem metropolitalnym jest Górnośląski Okręg Przemysłowy, nazywany czasami Katowickim Obszarem Metropolitalnym. Główne miasto - Katowice - otoczone jest przez ponad dwadzieścia miast (miasta satelickie) i kilkadziesiąt mniejszych miejscowości. Mimo że same Katowice, które są największym miastem regionu, nie mają nawet pół miliona mieszkańców, to cały obszar metropolitalny zamieszkuje kilka milionów osób.

Warszawa także jest częścią większego obszaru metropolitalnego - Obszaru Metropolitalnego Warszawy. Warszawę otacza kilkanaście miejscowości. Pewna część z nich staje się jej dzielnicami. Ostatnią obecną dzielnicę Warszawy - Wesołą - przyłączono pod koniec 2002 roku. Obszar metropolitalny Warszawy zamieszkuje ponad 2,5 mln osób.

Tez bym bardzo chciał by Olsztyn sie rozwijał (w turystyce ) , ale nie oszukujmy sie Olsztyn to niestety taka większa Gmina . I jeśli o mnie chodzi to wcale nie tęsknie za miastem które łączy sie z drugim i tylko po tablicach informacyjnych można poznać ze jesteśmy już w drugim mieście. Warmia i Mazury właśnie powinna pozostać taka troszkę "wiejska" lekko zacofana a wszelki nacisk w rozwój regionu powinien być postawiony na turystykę . W tym regionie można naprawdę robić wielka kasę . W samym tylko Olsztynie mamy ponad piec jezior w jakim mieście w Europie tak jest chyba w żadnym. Tylko baseny z woda pełną włosów kawałków skory moczu i ludzi jeden przy drugim . Chce wchodzić do lasu gdzie śpiewają ptaki rosną grzyby i jagody gdzie pachnie żywicą.Chce wędkować w jeziorze a nie w stawie hodowlanym.
Ja nie chce metropolii no ale to tylko moja opinia i nikt nie musi sie z nią zgadzać .

Pozdrawiam.



Temat: Dżdżownica
Dżdżownica

Dżdżownica (Lumbricus) - rodzaj skąposzczetów z rodziny dżdżownicowatych, ok. 250 gatunków; kosmopolityczne. Żyje w glebie, na głębokości do 1 m. Na powierzchnię wychodzi nocą lub w pochmurne, wilgotne dni. Ciało jej jest wydłużone, dł. 2-35 cm (gatunki tropikalne do 1 m), podzielone na segmenty, zabarwione na czerwono, różowo, brunatno, żółtawo lub czarno. Żywi się szczątkami organicznymi pobieranymi z gleby, zaś nie strawione resztki wydala w postaci grudek, zw. koprolitami. Przyczynia się do spulchnienia, alkalizacji, przewietrzenia i użyźnienia gleby. Niektóre gatunki dżdżownic wydzielają fosforyzujący śluz, dzięki czemu świecą w ciemności. W Polsce najbardziej znanym przedstawiecielem tego rodzaju jest dżdżownica ziemna.

--------------------------------------------------------------------------------

W Polsce stwierdzono występowanie 35 gatunków dżdżownic wśród których pospolitych i często spotykanych jest zaledwie ok. 10. W większości środowisk strefy nizinnej kraju dominują przeważnie tylko 2-4 gatunki. Rozmieszczenie dżdżownic w glebie zależy przede wszystkim od cech poszczególnych gatunków, a w pierwszym rzędzie od ich wymagań pokarmowych. Niektóre odżywiają się na powierzchni i żyją w górnej warstwie gleby, dalej będą one nazywane powierzchniowymi. Osobniki tych gatunków posiadają wyraźne czerwone lub czerwono-fioletowe ubarwienie części grzbietowej oraz spłaszczony tylny koniec ciała. Drugą grupę stanowią gatunki typowo glebowe, które żyją w głębi ziemi, rzadko wychodzą na powierzchnię i nie posiadają zabarwienia - będą dalej określane jako glebowe albo glebożerne. Pośrednie miejsce zajmuje rosówka (Lumbricus terrestris) - największy wśród pospolitych gatunków.

Dżdżownice chętnie zasiedlają gleby wilgotne co jest zrozumiałe bo ich ciało zawiera ponad 80% wody, a woda jest stale wymieniana z glebą. W ciągu doby około 60% wody jest wydalane przez układ wydalniczy i uzupełniane wraz z pokarmem i przez powłoki ciała. W przypadku nadmiernego przesuszenia gleby, zbyt wysokiej temperatury i odwodnienia wszystkie dżdżownice mogą zapadać w stan odrętwienia. Może ono trwać nawet kilka miesięcy. Często to samo zjawisko wywołuje brak pożywienia. Niektóre gatunki glebożerne zapadają w odrętwienie, które nie ma związku z pogarszaniem się warunków bytowania i jest u nich zjawiskiem normalnym. Stan ten trwa 1-2 miesięcy, najczęściej w okresie letnim. Dżdżownice zwijają się w charakterystyczny kłębuszek i pozostają w jamce wysłanej śluzem.

Dżdżownice dość dobrze znoszą dłuższe okresy zalania wodą dobrze natlenioną. Wychodzenie ich na powierzchnię w wilgotne, chłodne noce po ciepłm dniu czasami tłumaczone jest brakiem tlenu w glebie. Bardziej prawdopodobną przyczyną jest jednak działanie siarkowodoru wytwarzanego w ciągu dnia przez drobnoustroje glebowe przy niedoborze tlenu. Dżdżownice są bardzo wrażliwe na działanie niskich temperatur i już lekki mróz (-1 lub -2oC) jest dla nich śmiertelny. Na polach i działkach pozbawionych okrywy bardzo dużo dżdżownic ginie z powodu wiosennych lub jesiennych przymrozków a nawet temperatur bliskich 0oC. Zimę spędzają głęboko w niezamarzniętej glebie albo zapadają w stan odrętwienia.

Dżdżownice częściej występują w glebach gliniastych. W glebach lekkich, piaszczystych, łatwo przesychających a także w skrajnie ciężkich żyją tylko nieliczne, przystosowane gatunki. Optymalny odczyn gleby mieści się w zakresie pH 5.5-8. Jednakże są gatunki, które licznie występują także w glebach o pH 3.8 (np. lasy). Niewiele dżdżownic toleruje także wartości [pH]] powyżej 8.

Dżdżownice odżywiają się związkami organicznymi zawartymi w rozkładających się roślinach i szczątkach zwierząt. Niektóre, żyjące w głębi gleby korzystają z obumierających korzeni i próchnicy glebowej. Dżdżownice chętnie zjadają wprowadzony do gleby obornik a także odchody zwierząt na pastwiskach. W dzień, dżdżownice ściółkowe i powierzchniowe przebywają w glebie lub w innym ukryciu, natomiast nocą żerują wciągając do chodników martwą materię organiczną. W poszukiwaniu odpowiedniego pożywienia wykonują kilkumetrowe wędrówki ale później często wracają do własnej norki. Wybór pokarmu nie jest przypadkowy - dżdżownice wykazują wyraźne upodobania. Decyduje w tym wypadku przede wszystkim zawartość azotu białkowego i łatwo rozkładalnych węglowodanów. Większość gatunków potrafi rozróżniać pobierany pokarm. Rosówka chętnie zjada liście szczyru, pokrzywy, bzu czarnego, jesionu, wiązu, głogu, czeremchy. Mniej chętnie wybierane są liście dębu, buka i drzew iglastych a więc roślin o dużej zawartości garbników i żywic. Jako wyjątkowo smakowite traktowane są liście roślin motylkowych ze względu na wysoką zawartość białka. Oczywiście wraz z resztkami organicznymi dżdżownice zjadają i trawią liczne mikroskopijnej wielkości organizmy rozkładające te resztki. Są to pierwotniaki, glony, bakterie, grzyby glebowe, promieniowce, nicienie i wiele innych. Organizmy te stanowią główne źródło pokarmu dla gatunków kompostowych. Trochę inaczej kształtują się wymagania pokarmowe dżdżownic glebożernych, żyjących w głębi ziemi i rzadko wychodzących na powierzchnię. W ich jelicie stwierdzono niewielką ilość substancji organicznej, głównie pochodzących z korzeni i bardzo dużo cząstek mineralnych. Dżdżownice te zjadają w ciągu doby ilość gleby równą 20-40% ciężaru ich ciała tylko niewielka część zostaje przyswojona, reszta jako gruzełkowate odchody - koprolity trafia na powierzchnię gleby albo pozostaje w wydrążonych chodnikach.