Widzisz wiadomości znalezione dla zapytania: grzyby jednokomórkowe





Temat: Praktyczny kącik kuchenny
Ktośko> to kwestia dostepu tlenu i mozliwośc odprowadzenia nadmiaru wilgoci.
Szszególnie w mące zyje sobie masa przeróżnych zyjatek.. bakterie, pleśnie, grzyby, roztocza etc etc. Zamknięcie mąki w hernetycznym opakowaniu powoduje powstanie w pojemniku swoistego mikroklimatu ( duza wilgotnośćć, zmniejszona ilośc tlenu plus gazy będace produktani przemiany materii tychże zyjatek .. a także zdecydowanie wyższa temp niż ta w otoczeniu ) ) będacego idealnym wręcz dla rozwoju i namnażania się szczególnie pleśni i przeróznych jednokomórkowych grzybów.
Warto pamiętać, że tlen jest zabójczy dla sporej części mikroorganizmów.. w tym chorobotwórczych.





Temat: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.
za roznymi naszymi dolegliwosciami stoja nie tylko pasozyty,ale takze inne patogenne drobnoustroje takie jak: bakterie,wirusy,bakterio-wirusy.grzyby,jednokomorkowce i wszelkie ich mutacje,wiec......
Ja korzystalam z testu za granica,a z opisow na forum jest to chyba Vega-test,wiec wykryto u mnie cale bataliony mikroorganizmow,robakow niewiele cale szczescie,ale na candyde to mialam juz 3 kuracje(groszki z frekfencjami
tj.czestotliwosciami) i mam nadzieje,ze sie ich(jest jej 14 rodzajow)pozbylam juz na zawsze.
Rzeczywiscie jest to metoda"obierania cebuli'',za kazdym razem wychodza ''nowe'' na powierzchnie.

Do anik,to moze tez byc reakcja organizmu(twego meza) na oczyszczanie,jesli nie stoja za tym mikroorganizmy.
Sprobuj Vega-testu,to bedziesz wiecej wiedziala o przyczynie.
Ja myslalam,ze umre po kuracji na pewnw robaki(nie wiem jakie,bo te lacinskie nazwy nic mi nie mowia,a i nie chce sie w nie zaglebiac,bo szkoda na to energii).Trzy tygodnie jak betka w lozku z bolami nie mogac nic jesc,ale przezylam i jest ok.Mialam rozne reakcje organizmu,ale tak intensywnej jak ta na te robale to nie.Zycze usuniecia przyczyny.

A ztym wlewnikiem to nadal nie wiem co robic?





Temat: skojarzenia
tak:P
"Drożdże (Saccharomyces) - to rodzaj grzybów jednokomórkowych z klasy workowców.

Są organizmami saprofitycznymi - żyją na podłożach zawierających cukry proste, przeprowadzają fermentację alkoholową, przeważnie w warunkach beztlenowych. Dobrze poznano ok. 30 gatunków drożdży, z dużą liczbą odmian."

drzewo



Temat: ziołowe suplementy
Po ostatnim zaostrzeniu trafiłam do osoby, która para się ziołolecznictwem. Jeśli kazałaby mi odstawić klasyczne leki - uciekałabym w te pędy. Tak się jednak nie stało. Zalecono mi jedynie wzbogacenie kuracji ziołowymi suplementami. Pierwszą rzeczą, jaką mi zalecono była Candida Clear, której zadaniem jest uwolnienie układu pokarmowego od Candidia albicans, jednokomórkowego grzyba. Zjadłam całe opakowanie i czuję się świetnie. Nie wykluczam, że i bez tego specyfika moje samopoczucie byłoby równie dobre, jednakże - na pewno nie zaszkodziło. A jeśli tak - spieszę o tym donieść! Czy ktoś miał podobne doświadczenia?



Temat: ="nd();" >Jakich zwierzątek nie lubicie?
prodigy_Nie przepadam też za robalami, ale to raczej nie są zwierzątka. xD
To jest mocno kontrowersyjna wypowiedź. Robaki poza tym to zła nazwa, bo mówi się owady, bo robaki to zupełnie co innego.
Owady mają wszyskie cechy potrzebne do zaliczania się między zwierzęta... bo to nie grzyby, czy jednokomórkowce... To po prostu zwierzęta, obojętnie jakiego wyglądu i to nie zależy w ogóle od tego, czy Tobie się podobają, czy też nie .



Temat: Wegetarianizm
wszystkie robaczki, mięczaki, jakieś jednokomórkowce i w końcu ryby, ptaki, ssaki to zwierzęta
Czy to spór o to, że woda jest mokra? Przecież to podstawowa wiedza z biologii. Kręgowce, robale, insekty, mięczaki itp - to wszystko zwierzęta. Jednokomórkowce to nie zwierzęta! Bakterie to rzecz jasna bakterie, ale pantofelki, eugleny itp. to protisty. Ogólnie przypominam, że wszystkie żywe organizmy dzielą się na pięć królestw - bakterie, protisty, grzyby, zwierzęta i rośliny. Nie ma zwierząt jednokomórkowych. Najprostszy zwierz to jakiś starożytny gatunek z kilku tysięcy komórek, o ile dobrze pamiętam W każdym razie jednokomórkowce nie są zwierzętami.



Temat: Suszone Algi Morskie po prostu super!!!

Algi z których się używa tą wodę to wodne rośliny jednokomórkowe,kolonie bakterii i grzybów (Lactobacillus i Saccharomyces) które filtrująć wodę w której się znajdują wzbogacają ją w cenne mikroelementy.

Nie neguję pozytywnego wpływu wody z kryształków

Jednak kryształki japońskie (błednie nazywane "algami") to zupełnie co innego, niż właściwe algi (glony) morskie, których dotyczy ten wątek.
Kryształki ("algi") to kolonie grzybów i bakterii (bardzo podobnych do tych, które wytwarzają normalny kefir mleczny). Roślin jednokomórkowych w nich nie ma Do hodowli tych organizmów używa się osłodzonej wody, a po przeprowadzonej przez nie fermentacji otrzymuje się napój zawierający m. in. kwas mlekowy, alkohol etylowy, CO2 i szereg innych związków, które rzeczywiście mogą mieć pozytywny wpływ na zdrowie




Temat: Jak odroznic jasnowidza od oszusta ?


A gdzie tam....
http://wiem.onet.pl/wiem/00f1e3.html
Akurat na wodnych stworach to sie powinienes znac....


Albo w tej encyklopedii sa powazne bledy albo cos sie pozmienialo...

"Królestwo, najwyższa jednostka w klasyfikacji organizmów żywych.

Wyróżnia się dwa królestwa: bezjądrowe (Prokaryota) - obejmujące
organizmy nie posiadające uorganizowanego jądra komórkowego, do
którego zalicza się bakterie i sinice, i jądrowe (Eukaryota,
eukarionty) - obejmujące organizmy, których komórki posiadają wyraźne
jądra komórkowe."

O ile sie nie myle to jadrowe i bezjadrowe zaliczaja sie do
nadkrolestwa. Do bezjadrowych zalicza sie krolestwa bakterii i wirusow
a do nadkrolestwa jadrowego - zwierzeta, rosliny, grzyby i
pierwotniaki.

Nie jest wiec prawda co pisza:

"Pierwotniaki (Protozoa), bezkręgowce tworzące odrębne podkrólestwo,
do którego zaliczane są wyłącznie zwierzęta jednokomórkowe o
mikroskopijnych rozmiarach ciała. "

Gdyz jest to sprzeczne samo w sobie, jezeli uwazaja oni zwierzeta za
podkrolestwo to pierwotniaki bedace czescia zwierzat nie moga byc
podkrolestwem. Pierwotniaki wedlug mnie tworza osobne krolestwo obok
roslin, zwierzat i grzybow.

Byc moze w ostatnich kilku latach cos sie w systematyce pozmienialo.

                    Delfino





Temat: "Pamięć RAM"
sumar:


i logiki.



oparciu o jakieś konkretne aksjomaty rachunku predykatów, albo czegoś
podobnego?

sumar:


Nie jestem zwierzęciem.


Ale jesteś żywy?  W takim razie masz do wyboru członkowstwo w jednym z
następujących królestw:
 * prokarioty /Procaryota/ -- jednokomórkowce bez jądra,
 * protisty /Protista/ -- jądrowce z wyłączeniem grzybów, roślin i
   zwierząt,
 * grzyby /Fungi/ -- cudzożywne wielokomórkowce z chitynowymi ścianami
   komórkowymi, w zasadzie niezdolne do ruchu,
 * rośliny /Plantae/ -- w zasadzie samożywne wielokomórkowce,
 * zwierzęta /Animalia/ -- cudzożywne wielokomórkowce, najczęściej
   tkankowe, w zasadzie zdolne do samodzielnego ruchu.

Ja od razu przyznaję się do bycia zwierzęciem.  A Tobie która z tych
charakterystyk jest najbliższa?  Skoro nie jesteś zwierzęciem, to może
jesteś grzybem?  Albo prokariotą?

sumar:


Dokładnie. Ja jestem osobą o wysokiej inteligencji


To niezdrowo.  Ludziom o zbyt wysokiej inteligencji życie zwykle daje
po łbie...  Może jakoś ją sobie obniź?

 - Stefan





Temat: "Pamięć RAM"
Stefan Sokolowski:


oparciu o jakieś konkretne aksjomaty rachunku predykatów, albo czegoś
podobnego?


Nie.


Ale jesteś żywy?  W takim razie masz do wyboru członkowstwo w jednym z
następujących królestw:
* prokarioty /Procaryota/ -- jednokomórkowce bez jądra,
* protisty /Protista/ -- jądrowce z wyłączeniem grzybów, roślin i
  zwierząt,
* grzyby /Fungi/ -- cudzożywne wielokomórkowce z chitynowymi ścianami
  komórkowymi, w zasadzie niezdolne do ruchu,
* rośliny /Plantae/ -- w zasadzie samożywne wielokomórkowce,
* zwierzęta /Animalia/ -- cudzożywne wielokomórkowce, najczęściej
  tkankowe, w zasadzie zdolne do samodzielnego ruchu.
Ja od razu przyznaję się do bycia zwierzęciem.  A Tobie która z tych
charakterystyk jest najbliższa?  Skoro nie jesteś zwierzęciem, to może
jesteś grzybem?  Albo prokariotą?


Spoważniej.


To niezdrowo.  Ludziom o zbyt wysokiej inteligencji życie zwykle daje
po łbie...  Może jakoś ją sobie obniź?


Nie potrafiłbym żyć oszukując siebie, w zakłamaniu i głupocie.





Temat: Pierwsze rośliny
ja mysle ze trzeba wyraznie podkreslic, iz nie ma jadnokomorkowych roslin (tak jak nie ma jednokomorkowych zwierzat)

No tak, bo dawne "wymoczki" i inne "Animalculi" są teraz w osobnym królestwie Protista - utworzonym już w 1866 roku przez Ernsta Haeckla. Intuicja wielkiego niemieckiego biologa okazała się tu słuszna, bo np. amebom bliżej do grzybów (śluzowców), jedne wiciowce fotosyntetyzują, inne nie (a czasem te same mogą być i cudzo-, i samożywne). Z badań molekularnych wynika, że zwierzętom (tkankowcom, wliczając gąbki) najbliżej do wiciowców kołnierzykowych (Choanoflagellata), ale generalnie "pierwotniaki" ("Protozoa") wcale nie są "zwierzatkami" tylko dlatego, że się ruszają (gamety paprotników też mają witki i pływają)...



Temat: Rozdzial pierwszy: Istoty zamieszkujace Plaskoziemie
Ameba

Budowa Ciała - Bezkształtne istoty jednokomórkowce o ciałach delikatnej galaretowatej protoplazmy potrafiące ślizgać się po każdej powierzchni również ścianach i sufitach. Ich możliwość formowania ciała pozwala na przeciskanie się przez każde małe szczeliny, nawet rozciągnąć się do 3m wysokości i zakryć swym ciałkiem rosłego mężczyznę. Większość tych stworzeń jest bezbarwna, lecz można spotkać białawe szarawe odcienie.

Odżywiają się grzybami, porostami, owadami i innymi drobnymi żyjątkami wchłaniając w swe ciało i rozpuszczajac je sokami trawiennymi. Te niepozorne istoty jednak są niebezpieczne, potrafią również zaatakować człowieka. Wyobraź sobie idziesz przez jaskinię, chcąc trochę odpocząć i napić się wody źródlanej, gdy ze źródełka wyskakuje taki bezbarwny glut i wciąga Cię do swojego ciała, już Ci nawet miecz nie pomoże bo sparować ataku poprostu się nie da, ostrze pomknie po jego glutowatym ciele nie robiąc mu szkody. Udusisz się w nim i wtedy zacznie Cię rozkładać. Inna też nieprzyjemna sytuacja, gdy śpisz, wtedy ameba w zwyczaju wpłynie do ciebie przez usta nos, tam Cię od środka strawi, gwarantowana śmierć w męczarniach.
Na szczęście można je zabić, nie reagują na światło ani na dźwięk, za to panicznie boją się ognia, oraz zimna. Więc gdy będziesz gdzieś zasypiał lub przemierzał jaskinie pochodnia to podstawa, a nie tam magiczne światełka.
Najczęścięj występują w wilgotnych terenach: jaskinie, mokradła itp.



Temat: podział BOTANIKI.....


Witam!
Czy mógłby mi ktoś powiedzieć jaki jest podział w Botanice?
Chodzi mi o coś podobnego co występuje w zoologii :
prassaki...parzystnokopytne...... człekokształtne itd.
Proszę mi wybnaczyć to pytanie ale w internecie i książce która mam pod ręką
czegoś takiego nie ma a biologii uczyłem sie 11 lat temu!


Do jakiego poziomu taksonomicznego do rzedu(pare stron)
rodziny(paredziesiat) rodzaju(ksiazka).
A w postawowo to bedzie rosliny zarodnikowe i rosliny nasienne. Do
zarodnikowych zalicza ise mszki i paprotniki do nasienny nagonasienne i
okrytonasienne. Botanika zajmuje sie rowniez grzybami i prostymi
jednokomorkowymi lub wielkomorkowymi ujmowanymi w grupe ekologiczna
glony.
Hejjjjj





Temat: Początek istnienia
Taa... wyciągnij mnie z szkoły w której uważają mnie za durnia i z sytuacji, w której ci mniej kumaci mówią na gygy "spier!!!!" za moje szczere opisy (polecam looknąć, zmieniam je co 5 minut, na przekór tym nie kumatym ) a dam ci LD-ki.

OBE... kiedyś próbowałem, pociągnęło mnie i wróciło po wielkich drgawkach... wow! wrócę do tego być może

Co do początku istnienia przedyskutowałem to z kolegą i wyszło nam, że nasz umysł (umysł jest wynikiem pracy mózgu, ogranicza nam pojmowanie, żeby nie było że ktoś inaczej nazwie i bedzie kłótnia ) nie pozwala nam tego pojąć, ale też nam się wydaje, że istnieje Gdzieś zbiorowa Energia, hm.. (znowu mam obraz przed oczami, nie nazwę tego ) jednocześnie osobowa i różna... mfg, jak to nazwać?! z której, podobnie jak Pax myśli, wyłaniają się cząstki osobnego charakteru, zalążki, które, jak ja myślę, wcielają się najpierw w jednokomórkowce (minerały pomińmy, to kwestia sporna) później w grzyby, rośliny i zwierzęta.

Ot, wyknułem teorię



Temat: akwarium dla tarlaków
Marcin, lampę UV włączyłeś w poniedziałek a w czwartek ryby położyły ikrę.
To za krótko żeby twierdzić, że lampa nie pomogła. Przepływ wody przez filtr jest dość szybki, więc i dawka promieniowanie mizerna. Zapewne w takich warunkach lampa uszkadza jednokomórkowce, uniemożliwia im rozmnażanie, ale czy potrafi je zabić jeśli przez chwilkę dostaną się pod jej działanie? Myślę, że jak poświecisz z tydzień i wtedy to nie zadziała to można będzie przyjąć, że to nie wina grzybów, bakterii glonów i innego paskudztwa.



Temat: Co tak naprawdę lucuś obala a co potwierdza??
„Sam zapis kopalny nie dokumentuje stopniowych zmian - zmian prowadzących od jednej formy zwierząt lub roślin do innej zupełnie innej formy”. (Steven M. Stanley, The New Evolutionary Timetable: Fossils, Genes, and the Origin of Species, Basic Books, Inc., Publishers, New York 1981, s. 40.)

„Duże ewolucyjne innowacje nie są dobrze poznane. Żadna nie była obserwowana, i nie mamy pojęcia czy jakakolwiek mogła się w ten sposób rozwijać. Żadna nie jest dokumentowana w zapisie kopalnym”. (R. Wesson, Beyond Natural Selection, Massachusetts Institute of Technology Press, Cambridge, MA 1991, s. 45.)

„Jest pewne, że organizmy wielokomórkowe, jak te należące do dwóch różnych królestw Fungi [grzyby] i Plantae [rośliny] pochodzą od jednokomórkowych (lub bezkomórkowych) eukariotycznych pierwotniaków. Ale ta pewność się chwieje. Większość zwierzęcych typów reprezentowanych w kopalnym zapisie pojawia się w nim nagle, w pełni uformowana w kambrze około 550 milionów lat temu. (...) Dlatego zapis kopalny w odniesieniu do powstawania i początkowego różnicowani się różnych typów zwierząt nie może nam pomóc”. (R.S.K. Barnes, P. Calow, P.J.W. Olive and D.W. Golding, The Invertebrates: A New Synthesis, Cambridge University Press, Cambridge 1993.)

„Nie ma jasnego świadectwa (...) dla stopniowego wyłaniania się jakiejkolwiek ewolucyjnej nowości”. (Ernst Mayr [wybitny ewolucjonista, jeden z architektów syntetycznej teorii ewolucji], cyt. za: Brian Goodwin, How the Leopard Changed Its Spots: The Evolution of Complexity, Charles Scribner's Sons, 1994, s. viii.)



Temat: srebro koloidalne a lamblie
Jest ciagle problem z lamblia ktora jest czesto niewykrywana.Natknelam sie
ostatnio na produkt,ktory nazywa sie srebrem koloidalnym (koloidalny roztwor
srebra).Srebro jako antybiotyk znane jest od wiekow jeszcze dlugo przed
wynalezieniem antybiotykow,nie ma w przeciwienstwie do antybiotykow zadnych
skutkow ubocznych.Babcie wkladaly srebrna monete do mleka zeby niie "skislo"
jeszcze przed lodowkami,starozytni Grecy znali wlasciwosci przeciwbakteryjne
srebra.Uzywano dawniej w wyzszych sferach tylko srebrnych naczyn i
zachorowalnosc byla znacznie nizsza niz w "pospulstwie" (ale to chyba nie
tylko z tego wzgledu)
Organizm ludzki zawiera ok 0.01% srebra (odliczajac oczywiscie srebrne
plomby )) -ale to juz amalgam ) Konsmpcja pozywienia przetrzymywanego w
srebrze,srebrnymi sztuccami powodowala argyrie-permanentna dyskoloracje
skory,niegrozna ( cos jak karoten tylko nie znika ) to zostalo wyeliminowane
przez produkcje srebra koloidalnego ,ktore jest czystym srebrem ((99.999%).
Srebro koloidalne dziala na bakterie,wiekszosc wirusow,grzyby(a wiec
grzybice),pasozyty.Jest grozne tylko dla jednokomorkowych organizmow (a wiec
Lamblia).Dziala unieczynniajac jakis tlenowy enzym,jest bezpieczne dla
bacterii jelitowych bo srebro koloidalne nie dociera do jelita grubego
Co sadzicie o tym?
Marzena M

..



Temat: Wegetarianizm
Grzyby i rośliny też według Ciebie to zwierzęta?
Nie no, fakt to też organizmy żywe tylko pozbawione możliwości poruszania się i nie posiadają receptorów przez co nie mogą zbyt gwałtownie zareagować.
Rozpędziłam się za bardzo i powstał przez to bardzo nieprecyzyjny skrót myślowy, a chodziło mi o to, że wszystkie robaczki, mięczaki, jakieś jednokomórkowce i w końcu ryby, ptaki, ssaki to zwierzęta.



Temat: Grzyby
Grzyby


Podgrzybek brunatny

Systematyka grzybów

Grzyby (Eumycota, Fungi (w l. poj. Fungus)) - królestwo należące do organizmów eukariotycznych, w zależności od ujęcia systematycznego w randze królestwa lub podkrólestwa. Istnienie grzybów zaobserwowano we wszystkich strefach klimatycznych, przede wszystkim na lądach, rzadziej w wodach.

Do tej pory opisano ok. 120 tysięcy gatunków grzybów. Szacuje się, że co roku charakteryzuje się średnio 1700 nowych gatunków grzybów. Korzystając z danych uzyskanych z obszarów, na których rozpoznano większość organizmów żywych, przypuszcza się, że istnieje ok. 1,5 miliona gatunków grzybów (5 razy więcej niż roślin nasiennych).

Charakterystyka

W zasadzie grzyby to wielokomórkowe lub "komórczakowe" organizmy cudzożywne (głównie osmotroficzne), niezdolne do aktywnego ruchu, o ścianach komórkowych zbudowanych z chityny. W definicji tej są jednak pewne nieścisłości. Prymitywne grzyby wielokomórkowe wytwarzają zdolne do ruchu, jednokomórkowe, uwicione zarodniki pływkowe, mają też niekiedy bliskich, jednokomórkowych kuzynów. Ponadto do królestwa grzybów zalicza się niekiedy śluzowce będące zdolnymi do ruchu ameboidalnego komórczakami oraz Oomycetes - organizmy o trybie życia typowo grzybowym, ale o ścianie komórkowej zbudowanej z celulozy i innych cechach wskazujących, że pochodzą od pewnej grupy glonów.

Znaczenie grzybów


Grzyby suszone

Grzyby jako jedyne organizmy mają zdolność do rozkładu ligniny oraz mają duże znaczenie przy rozkładzie celulozy. Bez nich większość ekosystemów lądowych pokryłaby gruba warstwa nierozłożonych liści czy gałęzi, a zawarte w nich związki nie wróciłyby do ekosystemu, aby stać się ponownie dostępnymi dla rosnących organizmów. Duże znaczenie w przyrodzie mają porosty jako pionierzy w zasiedlaniu niegościnnych siedlisk, jak skały czy piasek. Są one także wyznacznikiem czystości powietrza na danym terenie. Grzyby z wieloma roślinami tworzą mikoryzę - szacuje się, że od grzybów mikoryzowych zależy sprawne działanie około 90% roślin.

Pewne gatunki grzybów są wykorzystywane w produkcji żywności. Niektóre z nich są przyczyną jej rozkładu prowadząc do skażenia jej szkodliwymi dla ludzi toksynami.




Temat: Nuke-grzybki
Wybuchy przypominaja grzybki, ale podobienstw jest wiecej :)
---
Do tej pory uważano, że grzyby są cudzożywne, a więc niezdolne do
samodzielnego produkowania substancji odżywczych. Potrzebne do swojego
rozwoju pierwiastki muszą czerpać ze znalezionej w otoczeniu materii
organicznej. A jednak okazało się, że to nieprawda. Naukowcy przeprowadzili
w laboratorium eksperyment, który dowiódł, że niektóre grzyby potrafią
karmić się same z pomocą energii promieniotwórczego rozpadu.
[...]
Do badań laboratoryjnych wybrali trzy gatunki jednokomórkowych grzybów:
Wangiella dermatitidis, Cladosporium sphaerospermum i Cryptocococcus
neoformans. Naświetlili je promieniami beta emitowanymi przez
promieniotwórczy izotop cezu-137.

Naukowcy zaobserwowali, że zdolne do wzrostu i przetrwania długotrwałych i
wysokich dawek promieniowania były jedynie takie grzyby, które w swoich
komórkach zawierały czarny pigment - melaninę. Ich bezbarwne mutanty radziły
sobie znacznie gorzej.

Co więcej, kolonie grzybów z melaniną nadal rosły, nawet jeżeli hodowano je
na podłożu pozbawionym jakichkolwiek związków odżywczych. Okazało się, że
energię potrzebną do produkcji jedzenia czerpały z promieni beta. Jak? Otóż,
pod wpływem tego promieniowania melanina zmieniała strukturę chemiczną. I
najprawdopodobniej pełniła ona w komórkach grzybów podobną funkcję jak
chlorofil w komórkach roślin, które z wody i dwutlenku węgla z powietrza
produkują cukier - sądzi kierująca badaniami Ekaterina Dadachova.

Badane przez Amerykanów grzyby to pierwsze organizmy na Ziemi, które
potrafiłyby korzystać w ten sposób z energii rozpadu jąder atomowych.

---

Nowe perspektywy w podrozach kosmicznych??? Nowe koncepcje poszukiwania
zycia pozaziemskiego?





Temat: Cotygodniowa podmiana wody :)
W takim razie jeszcze kilka słow wyjasnienia i nieco teorii odnośnie działania sterylizatora UV.
Przede wszystkim należałoby zacząc od tego, ze wcale nie jest to wynalazek stricte akwarystyczny jak mogłoby sie wydawac, a jedynie odpowiednio zmodyfikowana do celow akwarystycznych tzw. lampa bakteriobójcza. Takie lampy powstały pierwotnie z myslą o zastosowaniach przede wszystkim medycznych i uzywa się ich wszedzie tam gdzie wymagane jest utrzymanie sterylnego biologicznie powietrza (sale operacyjne, laboratoria itp.). Lampa emituje promieniowanie UV o długosci fali ok. 254 nm (zakres UVC), które niszczy aminokwasy w komórkach poddanych jego działaniu. W wyniku tego organizmy jednokomórkowe i drobnoustroje giną praktycznie natychmiast - potwierdzono skuteczność działania w zwalczaniu m.in. bakterii, zarodników grzybów i pleśni, a także deaktywacji komórek wirusowych. Tyle odnosnie zabawek profesjonalnych.

Natomiast jesli chodzi o nasze sterylizatory akwariowe rzecz ma sie troche inaczej. Woda stanowi silniejszą zaporę dla UVC niz powietrze, a stosowane lampy maja mniejsza moc (ze wzgledu na rozmiary urzadzeń), wiec nie wszystkie mikroorganizmy ulegną zniszczeniu już przy pierwszym "przelocie" przez komorę lampy. Dlatego wymagane jest co najmniej kilkukrotne przepuszczenie całego zbiornka w jednym cyklu naswietlania. To oczywiscie opcja oszczednosciowa, bo pomijając wzgledy finansowe (wymiana żarnika raz do roku) nic nie stoi na przeszkodzie, aby lampa działa przez cały czas. Przynajmniej teoretycznie, bo nie jestem pewien czy tak mocno wysterylizowana woda nie odbije sie z kolei negatywnie na systemie immunologicznym żółwia. Ale to juz temat na osobna dyskusje.

Co do skutecznosci działania sterylizatorow w akwarium narosło tez nieco mitów i błędnych oczekiwań. Bodaj najczestrzym nieporozumieniem jest sprawa zwalczania glonów. Wiele osob kupuje lampe UV z przekonaniem, ze dzieki niej pozbedzie sie glonów porastających akwarium. Nic bardziej mylnego. Owszem, lampa jest w stanie zniszczyc kazdy rodzaj glona - pod warunkiem jednak, ze ten bedzie na tyle uprzejmy, że zgodzi się przez nią przepłynąc Co to oznacza w praktyce? Lampa bedzie skuteczna tylko w walce z glonami jednokomórkowymi i zarodnikami glonów "stacjonarnych" swobodnie unoszacymi sie w wodzie. To w pewnym stopniu zahamuje rozwój i ekspansję glonów w akwarium, ale oczywiście nie zlikwiduje tych, które juz tam rosną.
Z kolei pierwotniaki oraz bakterie "glonopodobne" (np. sinice) to plagi akwariowe, które lampa UV zwalcza bardzo skutecznie. Na sinice (słynne zakwity wody) to w zasadzie jedyny w 100% skuteczny sposób jaki znam, a troche przygód juz z nimi miałem.



Temat: edafon i edito castigata wg Kopalińskiego






| Mirnal - bakterie raczej nie są organizmami roślinnymi...

| Jeszcze nie tak dawno były przez wszystkich zaliczane do roślin i pewien
| jestem, że łatwo byłoby znaleźć wielu prof. dr hab. biologii (nawet
jeśli
| wiekowych) upierających się w dalszym ciągu przy ich (bakterii)
roślinnym
| zaszeregowaniu. Nie ma się więc co żołądkować, bo taksonomia organizmów
| pierwotnych w dalszym ciągu się rozwija i niewątpliwie wiele zmian w
niej
| nas jeszcze czeka. W tej zaś sytuacji użycie starej (ale wcale nie tak
| bardzo) definicji jest zupełnie w porządku.


Ojejku, ale nerwy... Uspokój się nieco, bo w stanie nadmiernej ekscytacji
łatwo się wypisuje nonsensy, co ilustruje reszta Twojej wypowiedzi.

Jeśli zaś już się opanowałeś, czytaj dalej:

W czasach gdy Kopaliński pisał swój słownik wyróżniano dwa królestwa -
roślin i zwierząt, a bakterie były roślinami. Tak mówiły szkolne podręczniki
biologii jeszcze wcale nie tak dawno temu.  Od tego czasu trochę się
pokomplikowało. Wg jednych bakterie są jednym z dwóch podkrólestw królestwa
organizmów bezjądrowych (drugim są archebakterie, które bynajmniej nie są
bakteriami...). Dla innych bakterie to oddzielne królestwo. Twoje zwierzęta,
rośliny i grzyby to zazwyczaj podkrólestwa w królestwie organizmów
jądrowych, jakkolwiek niektórzy traktują je jako jako trzy oddzielne
królestwa. Większość jednak znawców nie nazwie żadnej bakterii ani
zwierzęciem ani rośliną. Można sobie o tym poczytać w encyklopedii, co
serdecznie polecam.

Moja cytowana przez Ciebie wypowiedź dotyczyła zaś tego, że o ile w sensie
ścisłym krytyka Mirnala była słuszna, o tyle dla milionów ludzi w średnim i
starszym wieku bakterie to w dalszym ciągu rośliny, więc żadna tragedia się
nie stanie jak Kopaliński tak napisze, zwłaszcza że jego dzieło to słownik a
nie encyklopedia, zaś taksonomia mikroorganizmów się w dalszym ciągu rozwija
i dzisiejsze definicje mogą się wkrótce zdezaktualizować. Jeśli miałeś coś w

się powstrzymać i wstydu sobie oszczędzić.

Radek Zakrzewski

sa 3 typy org:

zwierze

roslina

grzyb

wszystko co foto-syntetyzuje  jest roslina z definicji

bakteria MOze byc jednokomórkowym org. roslinnym, lub zwierzecym.  czasami
jest nim jednioczesnie lub w zal od okolicznosci.

--
Piotr  Kosi  Kosibowicz

Spamers, send spam to:






Temat: Robot na pleśń
Grupa naukowców z Wielkiej Brytanii i Japonii wpadła na pomysł, aby jasnożółtą zawiesiną pleśni kontrolować ruchy sześcionożnego robota.
Fachowa nazwa pleśni to Physarum polycephalum, która jest organizmem jednokomórkowym rozrastającym się do wielkich form nawet o średnicy kilku metrów. Reaguje również na źródła pożywienia, jakim są dla niego bakterie oraz grzyby, poprzez przemieszczanie się w ich kierunku i pochłanianie ich.
,,Pleśń ucieka się z jasnych obszarów i woli zaciemnione oraz dość wilgotne miejsca. Physarum polycephalum wykorzystuje sieci miniaturowych rurek wypełnionych cytoplazmami aby doskonale "czuć" środowisko w którym się znajduje i odpowiednio na nie reagować.
Uczeni wykorzystać te interesujące własności organizmu do zbudowania prostego mechanizmu kontroli robota mobilnego.
Gdy światło pada na czujniki umieszczone na wierzchu robota to sygnał sterujący każdym z sześciu punktów, w których znajduje się światłoczuła pleśń. Wszystkie punkty odpowiedzialne są za ruch pojedynczej nogi robota. Natomiast, gdy pleśń próbuje "uciec" od światła, jej ruch jest wykrywany przez obwód elektryczny i stanowi to sygnał do działania dla jednej z nóg robota. W efekcie robot samodzielnie poszukuje ciemnych miejsc. Naukowcy dążą do tego, aby organizm pleśni znajdował się na samym szkielecie robota, a nie wysyłał sygnały zdalnie.''



Źródło : Twój Robot



Temat: Bakterie arsenowe zmieniają poglądy o fotosyntezie
Mnie bardziej chodziło o to, że kiedyś uczono, że życie wymaga bardzo specyficznych warunków, jakie mamy na ziemi, a ściślej, w jakich żyje większość ziemskich organizmów, czyli środowisko z niebyt wysokimi temperaturami i niezbyt niskimi, małe stężenie metali ciężkich, odczyn zbliżony do obojętnego, niskie zasolenie. Dzisiaj wiemy, że przez ponad 100 lat biolodzy byli w błędzie, życie jest w stanie dostosować sie do niemal każdych warunków: wyjątkowo zasadowych wód lub wyjątkowo kwaśnych, gorących, zasolonych, napromieniowanych, lub w obecności substancji toksycznych dla typowych organizmów. Zazwyczaj są to organizmy jednokomórkowe, które można odnaleźć nawet w złożach ropy naftowej. Życie rozumiane jako każda jego forma jest w stanie istnieć prawie wszędzie: w gorących gejzerach, w pobliżu wyziewów siarki, niektóre odżywiają się toksyczną dla reszty rtęcią, ale nie tylko to, bowiem znane są np. owady, które przebywały setki lat zamrożone w lodowcach i po rozmrożeniu żyją, mszaki, wydobyte z warstw wiecznej zmarzliny oceniane na dziesiątki tysięcy lat, które znowu rosną, nasiona wydobyte z grobowców egipskich które wykiełkowały, a także zarodniki grzybów, które przetrwały nawet ponad 3000 lat zamknięte w grobowcach, jeden z nich odpowiedzialny jest prawdopodobnie za klątwę Tutanchamona (kilka osób po wejściu zmarło z powodu nieznanej wcześniej infekcji). Znane są także przypadki bakterii które wydobyte z głębokich pokładów geologicznych ocenianych na dziesiątki milionów lat zaczęły sie rozwijać, gdy warunki stały sie bardziej przyjazne dla nich. Ja widziałem natomiast spleśniałe 80% r-r mocznika i... roztwór tiosiarczanowego kompleksu srebra... Na naszej Katedrze Chemii i Technologii Nieorganicznej spleśniał roztwór grzybobójczego siarczanu miedzi (nomen omen).

Zasadniczo biolodzy niedawno zmienili poglądy na kwestie życia, ale wielu nauczycieli, zwłaszcza wiekowych nadal twierdzi, że życia wymaga specjalnych warunków by móc istnieć, nawet moja była wychowawczyni to powtarzała, choć ma obecnie 39 lat.

Natomiat to jest odkrycie, które potwierdza, że słowo fotosynteza nie ogranicza sie do tylko takiej, o jakiej uczą nas w szkole. I to jest dla mnie cudowne!



Temat: Bakterie
Bakterie (Bacteria, Schizomycetes), grupa organizmów prokariotycznych w randze królestwa (według Cavaliera-Smitha) obejmująca organizmy jednokomórkowe o różnych kształtach (ziarenkowce, pałeczki, laseczki, przecinkowce i śrubowce), które mogą się łączyć, tworząc dwoinki, łańcuszki luźno powiązanych komórek (paciorkowiec), nieregularne skupienia (gronkowiec) lub regularne prostopadłościany (pakietowiec). Podział systematyczny bakterii obejmuje dwa podkrólestwa: Negibakterie oraz Unibakterie.

Zamiast jądra komórkowego mają nukleoid. W ich komórkach brak również mitochondriów, których rolę pełnią mezosomy.

W niesprzyjających warunkach bakterie tworzą formy przetrwalnikowe. Rozmnażają się wegetatywnie przez podział (rzadko obserwowane procesy płciowe służą jedynie do tworzenia form mieszańcowych).

Bakterie są w większości cudzożywne (heterotrofy), część zaś samożywna (chemoautotrofy i fotoautotrofy). Są wśród nich zarówno tlenowce, jak i beztlenowce.

Bakterie mają bardzo szeroką tolerancję ekologiczną i mogą występować w ekstremalnych warunkach środowiska (np. w gorących źródłach czy na śniegu). Odgrywają (obok grzybów) ważną rolę w rozkładzie materii organicznej (destruenci). Niektóre pasożytują w organizmach ludzkich, zwierzęcych i roślinnych (bakterie chorobotwórcze).

Do najważniejszych grup ekologiczno-fizjologicznych należą bakterie glebowe (wytwarzające m.in. próchnicę glebową) i bakterie korzeniowe. Ze względu na wykorzystywane źródło energii wyróżnia się m.in. bakterie: siarkowe (uzyskujące energię, potrzebną do asymilacji dwutlenku węgla, podczas utleniania siarki i jej związków), metanowe (rozkładające związki organiczne z wytworzeniem metanu), wodorowe (utleniające wodór cząsteczkowy), żelazowe (utleniające związki żelazawe do żelazowych), purpurowe siarkowe (samożywne, zawierające bakteriochlorofil, które w czasie fotosyntezy redukują dwutlenek węgla, utleniając siarkowodór) i purpurowe bezsiarkowe (na świetle, przy braku tlenu, samożywne, w czasie fotosyntezy redukujące dwutlenek węgla przez utlenianie znajdujących się w środowisku alkoholi lub wodoru).

Bakterie zostały odkryte i opisane po raz pierwszy przez A. Leeuwenhoeka, nazwę zaś nadał im w 1838 niemiecki przyrodnik i lekarz Ch.G. Ehrenberg (1795-1876).








Temat: pytania do Miry
No normalnie chyba Cie lubie! ja tez mam ten klopot, ze nie jezdze. I nie mam prawa jazdy.. Marzylam o tym jako maly chlopiec, ale potem doroslam, skasowalam malucha i nabawilam sie fobii, ze jak usiade za kierownica, to przejade jakies futro na smierc. A tego bym chyba nie zniosla. I teraz wszystkie sie ze mnie smieja... Nie futra, tylko kolezanki jezdzace. Z gracja. Kopytem. I w ogole wcale ich nie lubie

coz, podziwiam Twoja odwage, mowie szczerze. Moze i mnie to natchnie..

a co do depresji, to jest z niej kawal cholery. Bedziesz chciala, to mozemy pogadac na privie.

Lwico, masz racje jak dla mnie. Mam na mysli te zmiany. W ogole jako niegdysiejszy zwolennik ewolucjonizmu przyswoilam sobie taka oto mysl, taki pomysl na powod istnienia plci:
byly sobie jednokomorkowce i mialy sie dobrze, paczkowaly sobie, byly wieczne i z naszego punktu widzenia troche bardziej przypominaly samice (wydajac wlasnym cialem pokolenia potomne) niz samcow. Pozniej jedne zaczely zrec inne, ruszyl wyscig zbrojen, pojawilo sie pasozytnictwo (m.in. choroby) i wplynelo niejako na taki niekoniecznie udany pomysl, zeby mieszac geny (pokolenie potomne stawalo sie wowczas odrobine odporniejsze na choroby nekajace protoplastow). Zzeracze innych organizmow (czyli rzeczone pasozyty, wirusy, bakterie, grzyby a pozniej i roslinozercy i drapiezniki) tez nie proznuja i ewoluuja po to, aby skuteczniej pozerac... nic dodac nic ujac, nazywaja to "wyscigiem czerwonej krolowej", po "Alicji w krainie czarow" (swoja droga ewolucjonisci to chyba takie duze dzieci albo co?)...

i co? Ano to, ze teraz cala ta wojna plci, szum wokol kobiecosci jako ewidentnego zaprzeczenia meskosci i ewentualnej niestosownosci zachowan mniej normatywnych jest dla mnie tak glupkowaty, ze az mi slow brak.
No i tak to..
milago wieczoru:)
m



Temat: Najczęstsze choroby w akwarium(wstęp)
autor:
dawid_3

Choroby w prawidłowo utrzymanym akwarium są rzadkością. Mimo to problem ten dotyczy nawet akwarystów z długoletnim doświadczeniem. Jeżeli dojdzie już do wystapienia chproby w Waszym akwarium, przemyślane i szybkie działanie prawie zawsze pozwala na unikniecie najgorszego.
Wyróżnia się choroby zewnętrzne i wewnętrzne. Choroby zewnętrzne, w szczególności te występujące na płetwach i skórze, można najczęściej odpowiednio wcześnie rozpoznać i odpowiednio szybko leczyć.
Choroby wewnętrzne nie są tak łatwo rozpoznawalne. Prawie wszystkie jednak mają swoje odbicie w odbiegającym od normy zachowaniu ryb, a ich rozpoznawanie możliwe jest dzięki uważnej obserwacji. Symptomy te to np. brak apetytu, nienormalny sposób pływania, apatia i zmiany ubarwienia, w szczególności jego ciemnienie. Akwarysta może zatem również w przypadku chorób wewnętrznych szybko zauważyć,że coś jest nie w porządku.
Ważne jest, aby podczas kuracji postępować w następującej kolejności:
A-Obserwacja
B-Diagnoza
C-Kuracja
Dzięki regularnej i rzetelnej obserwacji możliwe jest rozpoznanie wielu chorób już w fazie początkowej. Dotknięte chorobą ryby nie są jeszcze i istnieje duża szansa, że ryby zdrowe nie zostały jeszcze zarażone.
Prawidłowa diagnoza jest warunkiem efektywnej kuracji. Dzięki zastosowaniu odpowiednich preparatów leczniczych, stworzonych do zwalczania konkretnych chorób unikamy zbędnego obciążenia rybi roślin. Wybór metody leczenia uzależniony jest od diagnozy. Przy różnych chorobach stosuje się różne preparaty lecznicze. W przypadku wszystkich chorób obowiązuje jednak ogólna zasada: Szybkie działanie zwiększa szanse na wyleczenie. Dotyczy to w szczególności chorób zakaźnych.
Choroby dzieli się nie tylko na wewnętrzne i zewnętrzne ale także na te przez które są wywołane.

Choroby wywołane przez orzęski.
Orzęski są jednokomórkowymi organizmami. W każdym akwarium żyją ich liczne gatunki, których przedstawiciele są najczęściej zbyt mali, aby można byłoby zauważyć je gołym okiem. Orzęski odżywiają się bakteriami i zawiesiną koloidalną. Dla małych rybek są one smacznym uzupełnieniem menu. Niektóre orzęski są jednak pasożytami. Większą część życia spędzają one na skórze i odżywiają się ich wydzielinami.

Choroby wywołane wiciowcami.
Wiciowce tworzą zróżnicowaną klasę jednokomórkowców. Niektóre gatunki są mikroskopijnej wielkości, niewiele większe od bakterii, i posiadają tylko jedną lub kilka wici. Mimo to mogą się one poruszać z taką prędkością, że ich obserwacja przy pomocy mikroskopu nie jest prosta. Inne gatunki są zaś tak duże, iż można je zauważyć prawie gołym okiem. Większość wiciowców jest całkowicie nieszkodliwa, niektóre jednak w toku ewolucji przekształciły się w pasożyty.

Choroby wywołane przez przywry.
np. Gyrodactylidea, Dactylogyridea lub pijawka rybia.

Choroby wirusowe.
Wirusy są tak małe, że nie możliwe jest stwierdzenie ich obecności przy obecności zwykłego mikroskopu. Można je zauważyć pod mikroskopem elektronowym po przygotowaniu skomplikowanych preparatów. Atakują one żywe komórki i zmuszają je do produkcji nowych wirusów. W komórce dochodzi do zmian chorobowych, które uniemożliwiają jej wypełnianie normalnych zadań w tkance.

Skorupiaki.
np. Lernaea, Argulus lub Ergasilus

Choroby wywołane przez bakterie.
Bakterie obecne są w każdym akwarium. Wypełniają one wiele zadań, jak np. rozkładanie amoniaku, azotynu i azotu. Istnieją jednak szkodliwe, tzn. chorobotwórcze bakterie. Również te są w każdym akwarium, przy właściwej pielęgnacji nie są one jednak żadnym problemem. Silne ryby z odpowiednio działającym systemem immunologicznym mają wystarczająco dużo sily, by zwalczać infekcje bakteryjne. Bakterie wywołują liczne choroby, które nie zawsze są łatwe do rozpoznania.
Osłabione przez stres, zły stan wody, nieprawidłowe żywienie lub choroby ryby są często podatne na choroby bakteryjne.

Choroby wywołane przez grzyby.
Grzyby są organizmami, rozkładającymi substancje organiczne, obecnymi w każdym akwarium. Przyczyniają się one w istotny sposób do utrzymania higieny w akwarium, unieszkodliwiając odpady jak kał ryb. Dlatego też spory grzybów obecne są w akwarium zawsze. Tak długo, jak śluzówka nie ulegnie uszkodzeniu, grzyby są dla ryb niegroźne. Śluzówka tworzy skuteczną ochronę przed wniknięciem sporów do organizmu. Tylko wtedy, gdy zostanie ona uszkodzona w wyniku łapania lub ataku pasożytów, spory mogą ulokować się na skórze i rozpocząć kiełkowanie.

Życzę Wam sukcesów przy zwalczaniu chorób i dużo zdrowia Waszym rybkom




Temat: Drożdże piwne
Wklejam wam to, co znalazłam o drożdżach piwnych.

Drożdże (Saccharomyces cerevisiae) są jednokomórkowymi grzybami rozmnażającymi się przez pączkowanie. W sprzyjających warunkach komórki drożdży pączkują bardzo szybko, stąd powiedzenie "rośnie jak na drożdżach".

Drożdże od wieków miały bardzo duże znaczenie gospodarcze. Właściwości fermentacyjne drożdży piekarniczych, piwowarskich i winiarskich były i są wykorzystywane na szeroką skalę w przemyśle spożywczym.

Najwięcej wartości odżywczych mają drożdże piwowarskie, czym znacznie przewyższają drożdże piekarnicze. Wiele osób wierzy jednak w dobroczynne działanie kuracji polegającej na piciu napoju sporządzonego przez zalanie drożdży piekarniczych ciepłą wodą lub mlekiem z dodatkiem cukru. Taki napój drożdżowy może przynieść więcej szkody niż pożytku. Drożdże zaczynają bowiem fermentować w naszym przewodzie pokarmowym i dopóki nie zostaną strawione, mogą spowodować przykre dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Dodatkowo żywe komórki drożdży pobierają z naszego organizmu witaminy z grupy B, szczególnie B1 i biotynę. Jeżeli chcemy samodzielnie przygotować napój drożdżowy, należy drożdże piekarnicze po prostu "zabić", czyli zalać wrzątkiem.

Drożdże piwowarskie (zwane również piwnymi lub browarnianymi) możemy kupić w aptekach w postaci pastylek. Uzyskuje się je jako produkt uboczny przy produkcji piwa. W procesie obróbki farmaceutycznej zostają one oczyszczone i pozbawione goryczy, która pochodzi ze złożonych związków chemicznych zawartych w szyszkach chmielu. Dodatkowo obniża się w nich zawartość kwasów nukleinowych, ponieważ ich nadmiar jest szkodliwy - może spowodować wystąpienie skazy moczanowej.

Drożdże piwowarskie są źródłem łatwo przyswajalnego białka. Zawierają prawie cały zestaw witamin z grupy B oraz wiele substancji mineralnych - fosfor, cynk, magnez, żelazo, potas, selen i chrom. Ze względu na bogaty skład drożdże piwne są idealnym suplementem diety w przypadku problemów ze skórą lub włosami. Witaminy z grupy B biorą udział w przemianach węglowodanów, tłuszczów i białek. Są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania skóry i błon śluzowych. Mogą zapobiegać nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry i włosów.

Wśród witamin z grupy B drożdże piwne zawierają biotynę (witaminę H), która przywraca włosom sprężystość, pomaga hamować ich siwienie i wypadanie. Jej niedobór może powodować zmiany łuszczycowe skóry oraz powstawanie przebarwień skórnych. Drożdże piwowarskie są również źródłem kwasu pantotenowego, zwanego także witaminą B5. Objawem niedoboru tej substancji może być wypadanie włosów i ich przedwczesne siwienie. Ponadto obecny w drożdżach cynk jest niezbędny dla prawidłowego wzrostu włosów. Jest również stosowany w leczeniu nadmiernie przetłuszczającej się i trądzikowej cery.

Drożdże piwne są bogatym źródłem chromu, który wchodzi w skład tzw. czynnika tolerancji glukozy. Jego działanie polega na tym, że razem z insuliną ułatwia transportowanie glukozy do komórek organizmu. Niedobór chromu powoduje zaburzenia tego mechanizmu i w rezultacie wahania poziomu cukru we krwi. Chrom pomaga kontrolować poziom cukru we krwi, dlatego zaleca się jego podawanie w przypadku cukrzycy oraz hipoglikemii.

W ostatnich latach chrom zrobił również wielką karierę jako środek wspomagający odchudzanie. Dzięki zdolności regulacji poziomu cukru we krwi może być pomocny w ograniczaniu napadów wilczego głodu, pojadania pomiędzy posiłkami oraz nadmiernego apetytu na słodycze. Ze względu na zawartość łatwo przyswajalnego chromu drożdże piwowarskie warto stosować podczas odchudzania. Dodatkowo są one źródłem wielu substancji odżywczych, których pozbawiamy organizm podczas restrykcyjnych diet.

Drożdżowe pastylki polecane są w leczeniu wielu dolegliwości. Łagodzą stany migrenowe, są pomocne w leczeniu chorób układu krążenia, stymulują działanie układu odpornościowego. Drożdże są polecane osobom nadpobudliwym, nerwowym, pomagają również w leczeniu bezsenności. Poprawiają koncentrację, więc mogą być stosowane np. podczas intensywnej nauki.



Temat: Do 'Władka' z logiką Władaka;-)


Widzę, że nadal nie odróżniasz pojęcia "komórki" i "organizmu". Szkoda,
bo bo widzę, że w tej sytuacji nie jesteś w stanie zdefiniować co to
znaczy "bardziej złożone komórki" i dalej będziesz wymyślać takie
brednie jak to, że:


________________________________________________________________________
KK
Słuchaj Władysławie ja potrafie to zdefiniować
ty natomiast krecisz sie jak patyk w przerebli!Nie wiem
czy zauwazyłes aleod jakiegoś czasu bawie się z tobą?Istnieja
organizmy jedno i wielokomórkowe.Do tych pierwszych mozna zali-
czyć prokarionty,archeony itd.czy takie eukarionty jak
grzyby np. drozdze czy niektóre glony do wielokomorkowych
króliki i ciebie.Niemniej wielokomórkowce tez nazywamy
EUKARIONTAMI np. ameba jest aeukariontem i królik jest
eukariontem i skoro ameba sklada sie z jednej komórki
zaopatrzonej w organelle a królik z miliardow takich
komórek mozna z cała swoboda powiedziec ze 'organizm królik'
jest wyposazony w organelle komórkowe bo organizm królik
składa sie z TYCH WYPOSAZONYCH W ORGANELLE KOMOREK!!!
Mało tego abeba jest zwierzęciem [pierwotniakiem]
i królik tez jest zwierzeciem z ta tylko roznica ze
ameba jest zwierzeciem jednokomórkowym zaopatrzonym w
organelle a krolik wielokomórkowym tez zaopatrzonym w
organelle.To samo dotyczy roślin np. sinic i dębów jedne i
 drugie nazywamy eukariontami i roślinami i mozna powiedziec
ze zarówno głony jak i dęby posiadają organelle.
kpw???
Teraz inna sprawa dotyczaca tego czy pojedyncza komórka
w eukariontach wielokomórkowych jest organizmem???
Otóz jest i wielu badaczy jest tego zdania!Niemniej
nalezy podkreslic ze jest nieautonomicznym organizmem i jej
przetrwanie zalezy od współpracy z innymi komórkami.
(jak w koloniach niektórych glonów czy w gąbkach)
Jeśli zaprzeczysz tej definicji to najpierw sobie
odpowiedz czy skrajnie wyspecjalizowane heterotrofy
takie jak niektóre bakterie czy nanoarcheony można nazwać
organizmami???A więc ci odpowiem MOZNA i tak się je określa:
'ORGANIZMY HETEROTRIFICZNE'.
A teraz złozoność.Oczywistym jest ze organizmy prokariontyczne
sa prostsze od jednokomórkowych eukariontycznych a te ostatnie od
eukariontycznych wielokomórkowych.Chociaz w tym ostatnim przypadku
zalezy jak patrzymy na organizm wielokomórkowy bo jezeli jak na kolonie
roznych komórek to istnieja eukarionty jednokomórkowe bardziej złozone niz
kazda z typu komórek stanowiąca organizm wielokomórkowy!
Dopiero jak będziemy patrzył na wielokomórkowca jako na całość okaze
się być bardziej złozony!
Teraz patrząc ewolucyjnie kilka słow o jednosci biochemicznej:
1)TE zakłada ze pierwsza zywa komórka powstała z pierwotnego szlamu
mułu czy bulionu pierwotnego droga selekcji skladowych tego mułu.
2)Pozniej drogą dalszej selekcji powstały bardziej złozone komórki
a na końcu króliki.
KONKLUZJA:Skoro wszyscy pochodzimy od tego protobionta który drogą
selekcji powstał z mułu mozna z całym przekonaniem powiedzieć
ze króliki drogą selekcji powstały z mułu.

'PROCHEM JESTEŚ I W PROCH SIĘ OBRÓCISZ' czy
'MUŁEM JESTEŚ I W MUŁ SIE OBRÓCISZ'
Zawsze to lepiej niz mułem zostać Władziu;-)
I na tym polegał dowcip Hoylea.

pzdr
KING

PS
Myśle ze po takim łopatologicznym
wyjasnieniu w koncu załapiesz;-)





Temat: PRAWA ZWIERZĄT, czyli o dlaczego się nie zgadzamy...

jeśli pozbylibyśmy się wymiaru osoby i ustawili zwierzęta niżej w hierarchii moralnej to nadanie praw jest również cokolwiek nietrafne.
Uważam dyskurs o prawach za dalece niewłaściwy bo nadaje sprawie większego znaczenia niż na to zasługuje. Mówmy o potrzebach, które społeczeństwo powinno zaspokoić i interesach, które należy chronić.
Przeczytałam ostatnio, że "ziemniaki czują kiedy je się obiera"; z niecierpliwością czekam na ich wyzwolenie...
Tak naprawde nie mamy pewnosci ze w ogole jakakolwiek istota poza nami samymi odczuwa bol i cierpienie. My wiemy, kiedy nas boli, ale o odczuciach innych istot, nawet naszej zony i dzieci, mozemy wnioskowac tylko na podstawie ich zachowania. (...) A juz zupelnie nie mozemy stwierdzic, jak bardzo kogos boli. To uczucie calkowicie subiektywne. Nie jestesmy w zaden sposob uprawnieni do porownywania bolu u dwoch odmiennych istot. Naukowcy jednak badaja ludzi i zwierzeta i sa w stanie (choc rowniez w sposob posredni) badac mechanizmy powstawania bolu. Zwierzeta wyzsze maja uklad nerwowy zbudowany w ten sposob, ze w przypadku uszkodzenia niektorych narzadow (zwlaszcza powlok skornych) do mozgu transmitowane sa sygnaly, ktory interpretowane sa jako "bol". Bol - to znaczy jakies bardzo nieprzyjemne odczucie. Zwierzeta reaguja na bol - np.skomla, placza, piszcza, uciekaja. W bardzo podobny sposob reaguje czlowiek (toz przeciez jest zwierzeciem tylko). Bardziej rozwiniete zwierzeta odczuwaja strach w sytuacjach, ktore kojarza z zadawaniem bolu. Zostalo udowodnione, ze np. czekajace w kolejce na rzez krowy odczuwaja strach i niepokoj widzac co dzieje sie z innymi osobnikami. Dlatego polskie przepisy nakazuja odseparowac (rowniez akustycznie) pomieszczenie ubojowe od pomieszczenia gdzie zwierzeta czekaja na swoj wyrok. (To ze nie zawsze przestrzega sie przepisow to zupelnie inna sprawa). Niektore organizmy klasyfikowane przez naukowcow jako "zwierzeta" nie maja ukladu nerwowego rozwinietego na tyle, aby czuc "bol" w ten sam sposob co np. kregowce. Nie wiemy czy nie odczuwaja jakiegos innego rodzaju cierpien. Jednak nalezy zauwazyc, ze sa to zwykle prymitywne jednokomorkowe organizmy (zaklasyfikowane jako "zwierzeta" zwykle ze wzgledu na cudzozywnosc lub mozliwosc poruszania sie). Poniewaz nie mamy 100% pewnosci, oczywiscie nieetyczne byloby "znecanie sie" nad nimi w sposob obliczony na zadawanie bolu gdyby jednak takie "zwierzeta" go czuly. [...] Tak wiec rosliny, grzyby i proste organizmy zwierzece nie posiadaja ukladu nerwowego zdolnego do umozliwienia im odczuwania "bolu" takiego jak my czujemy. Nie wiemy, czy nie "czuja" cierpienia w inny sposob, wydaje sie jednak, ze nie ma powodow przyjac, ze tak jest. Zdolnosc odczuwania bolu wyksztalcila sie w toku ewolucji u bardziej skomplikowanych organizmow zwierzecych w scisle okreslonych celach (sygnalizacja uszkodzenia jakiegos narzadu) i nie ma powodow, dla ktorego rosliny mialyby posiadac taka zdolnosc (zgodnie z teoria ewolucji nie jest prawdopodbne, zeby tak skomplikowana cecha powstala "tak sobie" bez uzasadnienia wynikajacego z panujacych warunkow
zewnetrznych). Zdolnosc odczuwania bolu przez rosliny nie dawalaby tym istotom zadnych korzysci, tak wiec bylaby bezsensownym marnowaniem energii.
Sa badania naukowe wykazujace zaleznosc miedzy np. wytwarzanym przez rosliny polem elektromagnetycznym (lub innym) a np. muzyka albo zlosliwym niszczeniem rosliny. Rosliny rowniez podobno "reaguja" w pewien sposob np. na to, kto wejdzie do pomieszczenia. Nie sa to jednak dostateczne przeslanki, aby uznac je za istoty swiadome. Znamy dosc dobrze sposob, w jaki zbudowane sa rosliny, naukowcy opisali zasade dzialania kazdej pojedynczej komorki w roslinie i nic nie wskazuje na obecnosc narzadow umozliwiajacych odczuwania bolu lub cierpienia (lub przyjemnosci), nic nie wskazuje tez na to, by rosliny i proste organizmy zwierzece posiadaly swiadomosc. Taki jest stan nauki na dzien dzisiejszy. Zgodnie z tym wielu ludzi stara sie nie przykladac reki do cierpien istot czujacych, np. poprzez kupowanie i jedzenie miesa, a takze np. nabialu i innych produktow pochodzenia zwierzecego.
Jesli ktoregos dnia zostanie wykazane, ze zjadane do tej pory przeze mnie rosliny odczuwaja bol i cierpienie, sa swiadomymi istotami - wtedy bardzo serio pomysle o diecie frutarianskiej. Na razie nie mam jednak podstaw sadzic, ze zboza, soja, pomidory, grzyby, inne owoce i warzywa ktore stanowia podstawe mojego pozywienia sa swiadomymi istotami. (Badz pewien, ze jesli okaze sie, ze grzyby czuja - nie zjem ich nigdy wiecej). Natomiast mam duze podstawy sadzic, ze swinie, krowy, kury, kaczki i ryby, ktore stanowia podstawe Twojej diety - sa swiadomymi, czujacymi istotami, odczuwaja bol, cierpienie i strach - i w zwiazku z tym jest nieetyczne pozbawiac je zycia.

No i to oczywiste, co sprawiło że wkurzyłem się czytając Twoje ostatnie zdanie [choć pewnie nie było napisane w tym celu], z całym szacunkiem, widzę różnicę między zarzynaną krową a obieranym ziemniakiem, który nie odczuwa nic. I choć to też jest cenna część świata ożywionego, który muszę zniszczyć by zapewnić sobie przetrwanie, to jego zniszczenie powoduje niepomiernie mniejsze straty dla Przyrody niż zabicie krowy czy świni.




Temat: Życie na Tytanie



| Rozumiem, że Twoje stanowisko opiera się na dwóch przesłankach
| zakładasz sobie iż organizmy oparte na procesach mniej wydajnych
| energetycznie muszą być mniej inteligentne
| a formy żywe które się przemieszczają powinny być bardziej
| inteligentne od tych stacjonarnych.
| Mam wobec tego dwie uwagi.
| Przecież intelekt dąży do tego by wykonać jak największą pracę
| jak najmniejszym nakładem a więc organizmy posiadające intelekt
| nie będą w Twoim rozumieniu inteligentne bowiem będą zużywać
| minimum energii.
| Druga uwaga to inteligencja bakterii - które przecież przemieszczają
| się po całej Ziemi - zgodnie z Twoją sugestią powinna być większa
| niż inteligencja np. roślin które żyją stacjonarnie.
| Jak to uzasadnisz? :-)
| REdaktor Edward Robak
Część uzasadnienie jest zawarte już poprzednim wątku czyli ilość
komórek. ale do tego dochodzi też środowisko. Zauważ że bakterie
żyją w na tyle prostym środowisku że nie potrzebują rozwijać nie
wiadomo jak swoich funkcji życiowych, a dzięki temu że są
stosunkowo prostymi organizmami dużo łatwiej przychodzi im się
dostosować do szybko zmieniających się warunków. Do tego proste
organizmy muszą na efektywnie wykorzystywać dostarczoną
(niewielką) energię aby przeżyć, nie stać je na zasilenie "układów"
nie przydatnych rzadko lub w ogóle.

Zauważ, że dużą rolę w rozwoju inteligencji odrywa też wychowywanie
potomstwa. Organizmy które troszczą się o potomstwo są bardziej
inteligentne o tych które tego nie czynią. Dzięki opiece rodzice mogą
też przekazywać swojemu potomstwu informacje na temat sposobów
przeżycia w warunkach jakie zastały młode osobniki. Widziałeś kiedyś
bakterie albo grzyba opiekującego się swoim potomstwem?
Ludzie nie osiągneli by tego co mamy teraz bez edukacji.
A inne ssaki nie nauczyły by się zdolności przeżycia bez pozyskania
pewnych umiejętności od rodziców.
Mocne mięśnie nie gwarantują tutaj rzadnego sukcesu. Są tylko
dodatkowym atutem.
[Kowal]


Takie zachowanie wydaje się bardzo rozrzutne i mało inteligentne.
Organizmy wielokomórkowe są niepraktyczne bowiem każda komórka
musi współdziałać z innymi komórkami a śmierć najsłabszego ogniwa
pociąga za sobą śmierć pozostałych komórek (nie piszę o regeneracji
pojedynczych komórek lecz o organach jako całości).
Podobnie wysoce energetycznym zdarzeniem jest wychowywanie
potomstwa. Po co? Czyż nie bardziej inteligentne jest rozmnażanie
przez podział gdy z jeden osobnik rozdwaja się a więc nie dość, że
sam zaczyna nowe życie to od razu tworzy swojego klona? :-)
Ciało takiego prymitywnego organizmu jak człowiek umiera tymczasem
jednokomórkowce się reinkarnują.
Najbardziej inteligentnymi stworzeniami wydają się być kryształy
oraz ich alotropowa odmiana a więc wirusy które jak wykazują
eksperymenty są długowieczne, nie potrzebują zasilania w energię
by istnieć i potrafią przeżyć nie tylko wysokie temperatury ale
także kosmiczny chłód i pustkę.
To marzenie nieosiągalne dla takich mało inteligentnych form
jak człowiek. ;-)
REdaktor Edward Robak





Temat: MINI ENCYKLOPEDIA CHORÓB AKWARIOWYCH AQUA ŚWIAT
CHOROBA : Rybia ospa (ichtioftirioza )

ORGANIZM ZARAŻAJĄCY : jednokomórkowy pasożyt zwany kulorzęskiem (Ichtiophtirius multifiliis).

OKOLICZNOŚCI SPRZYJAJĄCE ZARAŻENIU :
- wprowadzenie do akwarium nowych ryb bez uprzedniej ich kwarantanny
- karmienie ryb żywym pokarmem, nieodpowiednio przygotowanym ( kulorzęsek może dostać się do naszego zbiornika wraz z dafnią i tubifeksem pozyskiwanym z naturalnych zbiorników)
- duże dobowe wahania temperatury wody w zbiorniku
- odnotowano dość częste przypadki zakażenia kulorzęskiem poprzez wprowadzenie do zbiornika roślin na których znajdowały się cysty pasożyta

PIERWSZE WIDOCZNE OBJAWY CHOROBY:
- pierwszym i najważniejszym objawem rybiej ospy jest łatwo zauważalna biała wysypka na ciele ryb, wyglądem przypominająca kaszę mannę ( towarzyszy jej charakterystyczne zachowanie naszych podopiecznych polegające na ocieraniu się o różne przedmioty w akwarium)
- ważnym symptomem choroby jest także apatyczność ryb, ich bojaźliwość i niepodejmowanie pokarmu

PRZEBIEG CHOROBY:
Przebieg choroby jest ściśle związany z cyklem rozwojowym kulorzęska. W najprostszej postaci wygląda to następująco :
- pasożyt rozwija się na skórze ( często także na skrzelach ) ofiary, osiągając rozmiar od 0,5-1mm
- dojrzały osobnik opuszcza swojego dotychczasowego żywiciela i opada do wody
- następuje przekształcenie w cystę rozwojową i jej gwałtowny podział
- pływki osiągają dojrzałość i opuszczają cystę
- atak na nowego żywiciela

Należy w tym miejscu jeszcze zaznaczyć, że im wyższa temperatura w zbiorniku tym faza rozwojowa kulorzęska ulega skróceniu, i tak :
- w temperaturze 15 stopni faza rozwojowa wynosi około 10 dni
- w temperaturze 20 stopni faza rozwojowa wynosi około 7-8 dni
- w temperaturze 25 stopni faza rozwojowa wynosi około 5 dni
Ważną informacją dotyczącą kulorzęska jest to, że ginie on całkowicie w przeciągu kilku godzin w temperaturze wody wynoszącej 32-33 stopnie.

DOSTĘPNE LEKI:
- Ichtiosan firmy TROPICAL
- FMC firmy ZOOLEK
- zieleń firmy ZOOLEK
- błękit firmy ZOOLEK
- SERA costapur

JAK LECZYĆ:
Ichtioftiriozę możemy leczyć na 3 sposoby :

- LECZENIE W ZBIORNIKU OGÓLNYM – polega jak sama nazwa wskazuje na leczeniu ryb w akwarium w którym pojawił się pasożyt. Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest zastosowanie Ichtiosanu firmy Tropical. Dawkowanie to 10ml na 100 litrów wody. Akwaryści sprzeczają się co do częstotliwości podawania Ichtiosanu, ja osobiście stosuję metodę następującą : 1-dnia podaję lek, 2-dnia nie podaję, 3-dnia podaję,4 i 5 dnia nie podaję, 6-dnia podaję. Po tym okresie profilaktycznie podaję jeszcze raz dawkę leku 10 dnia od rozpoczęcia leczenia.

- PRZENIESIENIE RYB DO OSOBNEGO ZBIORNIKA – przy stosowaniu tej metody należy pamiętać, że będzie ona skuteczna tylko i wyłącznie wtedy gdy przeniesiona będzie cała obsada zbiornika. Metoda ta polega na długotrwałej kąpieli ( 2-3 tygodni) ryb w roztworach : zieleni malachitowej ( stężenie leku to 0,005g na 100 litrów wody ), trypaflawiny ( 1g na 100 litrów wody, lek ten wymaga uzupełniania co 5 dni stężeniem 1g na 250 litrów wody), chloraminy ( 1g na 100 litrów wody, wymaga uzupełnienia co 2-3 dni stężeniem 1g na 250 litrów wody). Leczeniu znacznie sprzyja podniesienie temperatury – im wyższa tym lepiej – musimy jednak uważać na granicę tolerancj
i naszych ryb.

- PODNIESIENIE TEMPERATURY W AKWARIUM DO 32-33 STOPNI – metodę tę mogą stosować u siebie tylko posiadacze ryb wyjątkowo ciepłolubnych ( np. paletki). Kuracja polega na zabiciu pasożyta podwyższoną temperaturą ( kulorzęsek ginie w temperaturze 32-33 stopni po około 4-5 godzinach).

We wszystkich 3 przypadkach leczenia kuracji sprzyja jak największe napowietrzenie akwarium.

CHOROBA : Pleśniawka (Saprolegnioza)

ORGANIZM ZARAŻAJĄCY : grzyby z rodzajów Saprolegnia i Achlya

OKOLICZNOŚCI SPRZYJAJĄCE ZARAŻENIU:
- osłabienie ryby po ówczesnym skaleczeniu
- pleśniawka dość często występuje w akwariach gdzie hodowane są agresywne względem siebie gatunki ( dochodzi do częstych utarczek i w wyniku walk ubytków skórnych co sprzyja infekcji)
- zbyt niska temperatura wody w akwarium
- złe warunki chemiczne wody ( nieodpowiednie ph i twardość)

PIERWSZE WIDOCZNE OBJAWY CHOROBY:
- podobnie jak w przypadku ichtioftiriozy ryby ocierają się o różne przedmioty w akwarium
- na ciele ryby gołym okiem zauważalny jest biały nalot wyglądem przypominający do złudzenia watę

PRZEBIEG CHOROBY:
- grzyb atakuje zranione miejsce na ciele ryby
- następuje jego rozrost
- gdy zniszczona zostanie cała tkanka skórna grzyb atakuje tkankę mięśniową żywiciela oraz skrzela ( w tym stadium choroby istnieje już znikoma szansa na wyleczenie ryby)
- grzyb powoduje rozpad ciała ryby

DOSTĘPNE LEKI:
- Desin
- Sera mycopur
- Sera omnisan
- MFC (Tropical)
- FMC ( Zoolek)
- Trypaflavin
- TetraPond Medifin
- nadmanganian potasu
- sól akwarystyczna

JAK LECZYĆ:

Przyjmuje się, że najskuteczniejszym sposobem wyleczenia pleśniawki jest poddawanie zakażonych ryb krótkotrwałym kąpielom w soli akwarystycznej bądź też nadmanganie potasu w roztworze 1 gram na 10 litrów wody ( czas kąpieli do 10 minut).
Jednocześnie z powyższą kuracją powinno się stosować w zbiorniku podstawowym kąpiel długotrwałą przy pomocy MFC ( stężenie 10ml na 100 litrów wody).
Przy leczeniu saprolegniozy doradza się ponadto zwiększenie temperatury w zbiorniku – oczywiście zważając na granicę tolerancji hodowanych przez nas ryb, a także maksymalne napowietrzenie akwarium.




Temat: Go Veg!
Co do odczuwania BÓLU przez rośliny - przytoczę tą wypowiedź:

{Krzysztof:}

Tak naprawde nie mamy pewnosci ze w ogole jakakolwiek istota poza nami samymi odczuwa bol i cierpienie. My wiemy, kiedy nas boli, ale o odczuciach innych istot, nawet naszej zony i dzieci, mozemy wnioskowac tylko na podstawie ich zachowania. (...) A juz zupelnie nie mozemy stwierdzic, jak bardzo kogos boli. To uczucie calkowicie subiektywne. Nie jestesmy w zaden sposob uprawnieni do porownywania bolu u dwoch odmiennych istot. Naukowcy jednak badaja ludzi i zwierzeta i sa w stanie (choc rowniez w sposob posredni) badac mechanizmy powstawania bolu. Zwierzeta wyzsze maja uklad nerwowy zbudowany w ten sposob, ze w przypadku uszkodzenia niektorych narzadow (zwlaszcza powlok skornych) do mozgu transmitowane sa sygnaly, ktory interpretowane sa jako "bol". Bol - to znaczy jakies bardzo nieprzyjemne odczucie. Zwierzeta reaguja na bol - np.skomla, placza, piszcza, uciekaja. W bardzo podobny sposob reaguje czlowiek (toz przeciez jest zwierzeciem tylko). Bardziej rozwiniete zwierzeta odczuwaja strach w sytuacjach, ktore kojarza z zadawaniem bolu. Zostalo udowodnione, ze np. czekajace w kolejce na rzez krowy odczuwaja strach i niepokoj widzac co dzieje sie z innymi osobnikami. Dlatego polskie przepisy nakazuja odseparowac (rowniez akustycznie) pomieszczenie ubojowe od pomieszczenia gdzie zwierzeta czekaja na swoj wyrok. (To ze nie zawsze przestrzega sie przepisow to zupelnie inna sprawa). Niektore organizmy klasyfikowane przez naukowcow jako "zwierzeta" nie maja ukladu nerwowego rozwinietego na tyle, aby czuc "bol" w ten sam sposob co np. kregowce. Nie wiemy czy nie odczuwaja jakiegos innego rodzaju cierpien. Jednak nalezy zauwazyc, ze sa to zwykle prymitywne jednokomorkowe organizmy (zaklasyfikowane jako "zwierzeta" zwykle ze wzgledu na cudzozywnosc lub mozliwosc poruszania sie). Poniewaz nie mamy 100% pewnosci, oczywiscie nieetyczne byloby "znecanie sie" nad nimi w sposob obliczony na zadawanie bolu gdyby jednak takie "zwierzeta" go czuly. (BTW - chcialbym zauwazyc, ze juz kilka lat temu nauka odeszla od
podzialu zwierzeta / rosliny - ewentualnie zwierzeta / rosliny / grzyby - i obecnie wyroznia sie bodajze piec "krolestw"). To, ze jednak czasami przez przypadek, nieostroznosc lub w obronie koniecznej pozbawaimy zycia tego rodzaju istoty nie implikuje wcale faktu, ze etyczne jest zabijanie krow, swin i kur - bo co do tych zwierzat mamy prawie ze stuprocentowa pewnosc, ze bol i cierpienie odczuwaja bardzo podobnie jak czlowiek (gdyz ich uklad nerwowy jest zbudowany bardzo podobnie jak nasz). Tak samo jak nie wiemy, czy swinia czuje bol, nie wiemy czy czuje go Jan Kowalski (choc oboje reaguja podobnie - krzycza i placza - moga oszukiwac! zwlaszcza Kowalski, bo jest inteligentniejszy od swini), jednak nikt nie mysli o zabiciu z tego powodu Jana
Kowalskiego!
Tak wiec rosliny, grzyby i proste organizmy zwierzece nie posiadaja ukladu nerwowego zdolnego do umozliwienia im odczuwania "bolu" takiego jak my czujemy. Nie wiemy, czy nie "czuja" cierpienia w inny sposob, wydaje sie jednak, ze nie ma powodow przyjac, ze tak jest. Zdolnosc odczuwania bolu wyksztalcila sie w toku ewolucji u bardziej skomplikowanych organizmow zwierzecych w scisle okreslonych celach (sygnalizacja uszkodzenia jakiegos narzadu) i nie ma powodow, dla ktorego rosliny mialyby posiadac taka zdolnosc (zgodnie z teoria ewolucji nie jest prawdopodbne, zeby tak skomplikowana cecha powstala "tak sobie" bez uzasadnienia wynikajacego z panujacych warunkow
zewnetrznych). Zdolnosc odczuwania bolu przez rosliny nie dawalaby tym istotom zadnych korzysci, tak wiec bylaby bezsensownym marnowaniem energii.
Sa badania naukowe wykazujace zaleznosc miedzy np. wytwarzanym przez rosliny polem elektromagnetycznym (lub innym) a np. muzyka albo zlosliwym niszczeniem rosliny. Rosliny rowniez podobno "reaguja" w pewien sposob np. na to, kto wejdzie do pomieszczenia. Nie sa to jednak dostateczne przeslanki, aby uznac je za istoty swiadome. Znamy dosc dobrze sposob, w jaki zbudowane sa rosliny, naukowcy opisali zasade dzialania kazdej pojedynczej komorki w roslinie i nic nie wskazuje na obecnosc narzadow umozliwiajacych odczuwania bolu lub cierpienia (lub przyjemnosci), nic nie wskazuje tez na to, by rosliny i proste organizmy zwierzece posiadaly swiadomosc. Taki jest stan nauki na dzien dzisiejszy. Zgodnie z tym wielu ludzi stara sie nie przykladac reki do cierpien istot czujacych, np. poprzez kupowanie i jedzenie miesa, a takze np. nabialu i innych produktow pochodzenia zwierzecego.
Jesli ktoregos dnia zostanie wykazane, ze zjadane do tej pory przeze mnie rosliny odczuwaja bol i cierpienie, sa swiadomymi istotami - wtedy bardzo serio pomysle o diecie frutarianskiej. Na razie nie mam jednak podstaw sadzic, ze zboza, soja, pomidory, grzyby, inne owoce i warzywa ktore stanowia podstawe mojego pozywienia sa swiadomymi istotami. (Badz pewien, ze jesli okaze sie, ze grzyby czuja - nie zjem ich nigdy wiecej). Natomiast mam duze podstawy sadzic, ze swinie, krowy, kury, kaczki i ryby, ktore stanowia podstawe Twojej diety - sa swiadomymi, czujacymi istotami, odczuwaja bol, cierpienie i strach - i w zwiazku z tym jest nieetyczne pozbawiac je zycia.


http://www.vege.pl/str.php?dz=7#32

Pisałam też o świadomości.
Z tymi królikami to jakaś masakra... Ty żartujesz, prawda? Nie uznaję przesady, dlatego te przykłady są dla mnie zbyt absurdalne, by brać taki "radykalizm" poważnie.
Według mnie ludzie to istoty myślące logicznie, a przede wszystkim abstrakcyjnie, istoty posiadające jako gatunek pewne narzędzia, by mogły z pełną świadomością kształtować środowisko i tak dalej. No i mają poczucie etyki, którego inne zwierzęta nie mają. Jesteśmy zwierzętami i dlatego powinniśmy inne zwierzęta traktować dobrze (tak myślę) - tak jak traktujemy dobrze słabszych, chorych, zagubionych, głupszych. Fakt, że będziemy traktować przedstawicieli naszego gatunku traktować lepiej od innych, bo nasza rodzina, przyjaciele, znajomi zawsze są na pierwszym miejscu przed atakującym nas drapieżnikiem (z czym raczej rzadko się można spotkać w dzisiejszych czasach). I dlatego BARDZIEJ nieetyczna jest wg mnie sadzenie, sianie roślin stricte dla zwierząt, których musimy hodować dużo, by sprostać potrzebom konsumenta. Wtedy nie tyle królik zdechnie z głodu, co jest bzdurą, ale będą ludzie, którzy będą przez to straszliwie poszkodowani, całe społeczności "krajów trzeciego świata".
Ludzie nie podlegają innym prawom, niż "reszta natury" dlatego, że są lepsi, ważniejsi. Subiektywnie są "lepsi" pod względem intelektualnym i ważniejsi dla innych ludzi. Ale ich "lepszość" nie czyni ich lepszymi pod względem bólu na przykład.