Widzisz wiadomości znalezione dla zapytania: Gryzonie zdjęcia





Temat: Kolejna mama:) - opowieści brzuchatki - Kacper:)
Ja poproszę o jakieś zdjęcia Gryzonia
A co do @, to ja po odstawieniu od piersi miałam przez 2,5 miesiąca co 2 tygodnie... I to takie mocne... Także nie wiem, co lepsze - mieć czy nie mieć





Temat: Pipi+kolejne gryzonie :)
Zdjęcia Pipka co myślicie??





Temat: Obserwacje ssaków 2007
Z dzisiejszych obs. - lis polujący na gryzonie (na 1 zdjęciu pożerał jednego).



Temat: Obserwacje ptaków w Warszawie
Wstawię jeszcze zdjęcia gryzonia którego widzieliśmy w Łazienkach z KB. Może ktoś potrafi oznaczyć czy to smużka czy mysz polna.



Temat: Dziwne strupki po jednej stronie ciała
Moja szczura ma prawie identyczne zmiany pod bródką jak gryzoń na zdjęciu u Karolki. Jeszcze nie widać śladów krwi. Za parę godzin jedziemy do lekarza. NadyaB, Tobie też to radzę.



Temat: Ssaki do identyfikacji
Fotografowałem dziś takiego gryzonia...zdjęcia robione koło mojego domu między Wrocławiem a Strzelinem (Dolny Śląsk). Mam co prawda swój typ, ale wolę się upewnić

Zwierzak miał ok. 5-6 cm.

W załączeniu 5 fotek co by łatwiej było zwierzaka obejrzeć



Temat: Ssaki do identyfikacji
maciek31-88, to nornica ruda najpewniej choć nie lubię gryzoni ze zdjęć oznaczać



Temat: Ssaki do identyfikacji

maciek31-88, to nornica ruda najpewniej choć nie lubię gryzoni ze zdjęć oznaczać
a nie nornik zwyczajny?



Temat: Wiewiórka - Sciurus vulgaris
pcslave, mam nadzieję, że autor nie będzie miał tego za złe, że wstawiłeś to zdjęcie. Faktycznie wiewiórka uchwycona w fantastycznej pozie. Jedno z ciekawszych zdjęć tych cudnych małych gryzoni, jakie widziałam.



Temat: Co to za zwierzak kurna jest?

Co to za zwierz? Uchwycony na Słowacji.
http://www.extrafotka.pl/zdjecia,98366,11319


Ale to gryzon a nie ssak ;)



Temat: Test przeglądarek Opera vs Firefox
Właśnie znalzłem fajnego ficzera opery, o ktorym nie wiedzialem.
Mianowicie, jak sie oglada jakies zdjecia etc, ktore nie roznia sie mocno nazwa plikow (nastepne od poprzedniego), to mozna robic gest gryzonia "dalej" i przelacza na nastepne zdjecie Dziala nawet na stronkach z panienkami



Temat: 1
http://gryzonie.info.pl/f...p?p=11103#11103 o malusich będzie wszystko w tym temacie, no, a zdjęcia postaram się porobić, ale co z tego wyjdzie to nie wiem



Temat: Temat dla fanatyków Julii
Na tym zdjęciu to ona wygląda jak jakiś gryzoń
Z karpi przerzuciła się na wiewiórki i inne szczury?

Chociaż jasne, lepsze to niż nic



Temat: Foto gra!
Ja poproszę zdjęcie ogona jakiegoś gryzonia:)



Temat: zwierzaki
To zdjęcie jak był mały jest super,taka mała pokraczka Też się panicznie boję pająków<i kilku innych owadów> ,płazów i gryzoni<myszy,szcury,chomiki itp> Ogólnie strachliwa jestem .A boję się kaczek,ale szczerze nie wiem dlaczego



Temat: Po godzinach...
O lewej: pyza,cantona,Mosqu,Piostar,Krzysiekow i Gryzoń W tle widać DreamT jak czyści pałę a ja robiłem zdjęcie



Temat: Ploter
No teraz nikt nam Aga nie zarzuci, że nie kochamy wszystkich psów - tych rasowych i nierasowych. Obie mamy dużego wyżła i małą suczkę rasy mieszanej .

Zdjęcia przebojowe !! Dwa gryzonie



Temat: Kolejna mama:) - opowieści brzuchatki - Kacper:)
Kacperku wszystkiego naj naj z okazji 10 miesięcznicy

a mamę poprosimy o zdjęcia jej małego gryzonia



Temat: Foto gra!
A oto mój plecaczek:) Zdjęcie robione K550i przy dosyć słabym świetle


Ja chcę zobaczyć waszego chomika albo innego gryzonia...:D



Temat: Foto gra!
oto i zdjecie ogona gryzonia

ja poprosze o KRAKOWSKA PODSUSZANA



Temat: Nasi milusińscy...
cudo! Jaka to rasa? w pierwszym momencie pomyślałam, że ta kluska to osesek jakiegoś gryzonia, ale tylko na pierwszym zdjęciu I Ile już ma? Nie za wcześnie odebrane od matki czy nadal z nią przebywa?



Temat: coś w woreczku
Zdjęcie wykonane podczas odłowów drobnych gryzoni gdzieś w polnocnej Polsce. Za punkt nazwa polska za kolejny łacińska - pełna (jak zabawa to na cąłego), za kolejny punkt jaka rodzina razem 1+1+1=3pkt
Odpowiedź za dwa tygodnie. powodzenia



Temat: Lisy
Dla urozmaicenia 2 zdjęcia lisa,chyba zmienia futro na zimowe.W dzień najczęściej poluje na gryzonie a w nocy kręci się koło ludzkich siedzib.



Temat: Ssaki do identyfikacji
Z opisu ogona bardziej mi się kojarzy z jakimś szczuroskoczkiem, tylko te długie uszy nie pasują Zobacz zdjęcia szczuroskoczków na necie, to jest odmienna grupa gryzoni, niż myszoskoczki. Chyba tylko tyle jestem w stanie Ci pomóc



Temat: pepper
hahaha świetne zdjęcia .. castor i pepper 2 gryzonie



Temat: WYŻLOWY KONKURS WIEDZY O FAUNIE POLSKIEJ
Kierunek dobry bo to gryzoń

więcej nie podpowiem próbować dalej samo zdjęcie już stanowi podpowiedź



Temat: VITAPOL Vitburger warzywny
Znalazłam jeszcze takie farbowane krazki

I batony dla gryzoni-czy to nie przesada???

(ale nie wiema jak sie wkleja zdjecia-wlasnie jak?)



Temat: Myszy w Realu -temat ze strony glownej
ja nie wiem jaki typ gryzoni ale wstępnie strzelam że myszki
To zdjęcie zostało wykonane 16 marca br, czy ktoś jest mi w stanie potwierdzić, ze posadzka i półki należą do reala ?



Temat: [K] Blat szyberdachu
Gryzon
widze że wszystkim proponujesz szyberki a zdjęć jakoś nie możesz podesłać



Temat: karwos mobil
nie miałem zdjecia to wstawilem z aukcji i nie widze w tym problemu:) folia przyklejona od wewnatrz tylko tak jak gryzon napisał dopasowywana od zewnatrz



Temat: chrupcio
Gryzonie - proszę, żebyś wzięła/wziął inny awatar. Ten jest używany przeze mnie. Poza tym, to zdjęcie wykonane przeze mnie i przedstawia moją świnkę.
To nieuprzejme nie tylko używać takiego samego awatara, ale w dodatku twierdzić, że przedstawia twoje zwierzątko.



Temat: Klatka, akcesoria i jedzenie dla szczurka.
Witam, mam do sprzedania nową klatkę, nieużywane, rozpakowane akcesoria oraz jedzenie (nieprzeterminowane) dla szczurka.

Klatka - 100zł (do negocjacji!):

dł 70cm
wys 80cm
szer 40cm
Wymiary drzwiczek: 12,5x12,5 cm
Wysokość podstawy 13 cm
Odległość między prętami 1 cm
W wyposażeniu klatki znajduje się:
2x Miseczka, 4x Drewniana półeczka, 3x Drewniana drabinka oraz pomiędzy klatką a kuwetą krata, która chroni kuwetę przed przegryzaniem kuwety przez gryzonia. Kratę można bez problemu wyjmować i wkładać.
Klatka jest ocynkowana
Kolor podstawy niebieski.

Akcesoria:

Ferplast Drinky pojnik dla gryzoni 75ml - 6zł
Trixie paśnik dla gryzoni mały 9 cm - 5zł
Trixie Uchwyt do marchewki 17.5cm - 7zł
Trixie Uchwyt do sałaty zawieszany - 8zł

Ferplast Aladino Small Transporter - 5zł (sprzedaję po tak niskiej cenie, ponieważ transporterek jest "lekko" uszkodzony, mianowicie zawiasy odłamały się. Można je z powrotem przykleić. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam:-) ).

Duży własnoręcznie zrobiony transporter, z pojemnika firmy Curver, z wentylacją oraz dziurkami do umieszczenia pojnika, transporterek jest przeźroczysty, pokrywa ciemny róż (również nigdy nie używany).
Wymiary transportera to:
- szerokość 32cm,
- głębokość 18cm,
- wysokość 24cm (bez pokrywy).
+ Ferplast Drinky pojnik dla gryzoni 125ml - całość 25zł

Jedzenie:

Zuzala Skrzyp 75g - 4zł
2x Zuzala Sianko z ziołami 300g - 5zł
2x Zuzala Sianko miętowe 300g - 5zł
Zuzala Krwawnik suszony 150g - 4zł
Zuzala Babka szerokolistna suszona 100g - 4zł
Vitapol Kolby dla gryzoni MIX 3 szt.(Orzechowa, owoce lasu, popcorn) - 4zł
Vitapol Kolby bekonowe 2 szt. - 3zł
Vitapol Kolby kokosowe 2 szt. - 3zł

Zdjęcia do pobrania niżej.

Kontakt: Olga
e-mail: lazarko@o2.pl
Tel:
607 308 229 (po godzinie 16.)
lub
517 232 737 (po godzinie 16.)

zapraszam - możliwość negocjacji ceny KAŻDEGO PRODUKTU

Pozdrawiam serdecznie.



Temat: RFD: pl.rec.zwierzaki.terrarium


-----------------------RFD---(Request for Discussion)--------------------

Nazwa grupy:  pl.rec.zwierzaki.terrarium

Krotki opis:  dyskusje na tematy zwiazane z wszelakiej masci zwierzetami
terraryjnymi

Moderowana :  nie

Moderator:  ---

Opis: Grupa poswiecona fascynujacemu zagadnieniu, jakim jest zycie gadow,
plazow, owadow i gryzoni (i wszystkich  innych stworzen trzymanych w
terrariach
a nie budzie) , ich zwyczaje, zycie, codzienne zachowanie. Wymiana
informacji dotyczacych hodowli gadow, plazow, gryzoni, owadow (i
wszystkiego
innego co trzyma sie w terrarium a nie budzie) - lub tez ich zycia na
wolnosci. Wymiana posiadanego doswiadczenia, obserwacji i spostrzezen, a co
najwazniejsze - wzajemna pomoc, w przypadku jakichkkolwiek problemow,
szczegolnie w odniesieniu do  poczatkujacych hodowcow. Grupa skupiac bedzie
wszystkich chetnych, zarowno amatorow jak i profesjonalistow (chodzi o
konkretne wyksztalcenie, np herpetologow).
Tematy zabronione: zakaz umieszczania ogloszen dotyczacych psow, kotow oraz
oraz dyskusje w jakikolwiek inny sposob nie zwiazane z tematem grupy.
Zabronione jest takze wysylanie listow zawierajacych jakiekolwiek
binaria --
programow/zdjec itp, jakikolwiek spam .
Istnieje mozliwosc umieszczania ogloszen mniej lub bardziej komercyjnych,
dotyczacych kupna - sprzedazy - wymiany - odstapienia lub przygarniecia
zwierzat, ktorym grupa ma byc poswiecona. Powtarzajace sie ogloszenia beda
traktowane jak spam.

Ogloszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.rec.zwierzaki
pl.rec.akwarium
pl.sci.weterynaria

Czas trwania: dwa tygodnie

-----------------RFD-KONIEC-------------------------


 Glosuje za!!!!!





Temat: POWIEŚĆ W ODCINKACH!
- Iii-Iiii...
Cisza.
- Iii-iiii!...
Znów cisza.
- Iiii-iiiii! No k*rwa mać!
Ixolite drgnął i rozejrzał się. Ciemność. Gdyby go ktoś teraz widział zobaczyłby, jak się krzywi, na oślep wymacuje leżący obok aparat i włącza go. Zobaczyłby, jak światło z wyświetlacza oświetla twarz fafarazzo, i mógłby podejrzeć, jak ustawia lampę błyskową na maksymalną moc. Ale nikt go wówczas nie zobaczył, a późnej, gdy błyskiem jak wybuch supernowej oświetlił najbliższą okolicę i kilka sąsiednich systemów gwiezdnych, już w ogóle nikt go nie mógł widzieć.
- ie o czach! – usłyszał w odpowiedzi.
- Sorry! - krzyknął w ciemność, po czym pochylił się nad aparatem i zaczął dumać, czy włączyć noktowizor, czy użyć lampy jako latarki. Przeważył instynkt fafarazzo. Włączył noktowizor i przystawił aparat do oka.
- Pokaż się, gdziekolwiek jesteś, albo pstryknę zdjęcie! - zagroził.
- uuu eeestem!
Ixi odwrócił się w prawo.
- Studnia – krzyknął. Zrobił krok do przodu i dwa w tył, gdy zobaczył przyjaciela. - Co się stało? - wymamrotał.
- Uskie ę o ie obrali!
- Eee...
- Uskie ę o ie obrali!!!
- Aaa! Ruskie cię obrali! - Ixi uśmiechnął się radośnie.
Studnia jęknął na tyle, na ile uszkodzony aparat mowy mu pozwalał.
- Praw mnie...
- Co mam ci zrobić - przerażony fafarazzo zrobił dwa kolejne kroki w tył. Studnia spróbował ponownie, w innym, starożytnym języku.
- Fiiiix meeee. No cholera jasna! - procesor przekleństw jakoś pozostał nietknięty.
- Spokojnie, Studnia. Nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze. Cokolwiek chcesz zrobić nadal cię lubię i naprawię cię - Ixolite rozejrzał się wokół. Znajdowali się na gigantycznym złomowisku. Nie widział jego końca, góry złomu przesłaniały horyzont. – Gdzieś tu musi być reszta ciebie. Grunt to nie stracić głowy. Całe szczęście, że jeszcze ją masz, hihi.
Głowa Studni skrzywiła się. Narobił za dużo zdjęć mrocznych gryzoni pomyślał. Na mózg mu się rzuciło...
- Obra, ylko e uzdrz ę. Usimy atować Artvą iii nnych.
- Postaram się naprawić cię jak najszybciej. W końcu jestem profesorem doktorem inżynierii. Nie takie rzeczy się robiło. Gdy pomyślę jak zbudowaliśmy destylarnię mając do dyspozycji gumę do żucia i dwa patyki... W try mi ga musimy być gotowi. Gdzieś tu jest Martva, Cich Tom i Pako. Musimy ich znaleźć i prawdopodobnie uratować - spojrzał na Studnię. - A co byś powiedział na przerobienie cię na machinę bojową? Tu jest tyle części...
- Ieeeee! - ryknęła głowa robota.
- Dobra. Tylko pytałem.



Temat: Żmija zygzakowata.
Żmija zygzakowata (Vipera berus) - gatunek węża z rodziny żmijowatych.
Rozmiar
Długość ciała: 70 cm (rzadko do 90 cm)
Masa ciała: do 0,170 kg
Wygląd
Grzbiet o zabarwieniu brązowym, srebrzystoszarym, żółtawym, oliwkowozielonym, niebieskoszarym, pomarańczowym, czerwonobrązowym lub miedzianoczerwonym. Na grzbiecie ciemniejszy od barwy podstawowej zygzak, tzw. "wstęga kainowa".
Biotop
Spotykana na obrzeżach lasów, podmokłych łąkach, polanach leśnych. Lubi siedliska o chłodnym mikroklimacie.
Pokarm
Głównym pokarmem żmij są małe ssaki owadożerne (ryjówki, krety) oraz gryzonie (myszowate, nornikowate). Poluje także na żaby, jaszczurki, pisklęta ptaków oraz owady (prostoskrzydłe, biegaczowate). Młode odżywiają się głównie owadami, ślimakami, dżdżownicami oraz młodymi płazami i jaszczurkami.
Zachowanie
Tryb życia dzienny. Chętnie przebywa pod kamieniami, krzewami lub wśród korzeni drzew. Najczęściej ucieka przed napastnikiem, atakuje w sytuacji, gdy jest osaczona. Najpierw jednak zazwyczaj głośno syczy, stosunkowo rzadko kąsa.
Działanie jadu i leczenie ukąszeń
Jad żmii zygzakowatej jest mieszaniną kilku toksyn o różnorakim działaniu: uszkadzającym układ nerwowy, powodującym martwicę tkanek, zmniejszającym krzepliwość krwi, zmiany rytmu pracy serca. Po ukąszeniu na skórze poszkodowanego pozostają dwie charakterystyczne ranki. Ukąszenie jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci i osób starszych. Jednakże nie stanowi śmiertelnego zagrożenia dla zdrowego dorosłego człowieka. Leczenie swoiste polega na podaniu antytoksyny końskiej.
wikipedia.pl
ZDJĘCIA

http://herpetologia.waw.p...mija/pokroj.htm

Żmija jest pod ochroną, nie można jej bezmyślnie zabijać - pamiętajcie, że to człowiek wkracza w jej naturalne środowisko.



Temat: RFD: pl.rec.zwierzaki.terrarium
jestem za!


-----------------------RFD---(Request for Discussion)--------------------

Nazwa grupy:  pl.rec.zwierzaki.terrarium

Krotki opis:  dyskusje na tematy zwiazane z wszelakiej masci zwierzetami
terraryjnymi

Moderowana :  nie

Moderator:  ---

Opis: Grupa poswiecona fascynujacemu zagadnieniu, jakim jest zycie gadow,
plazow, owadow i gryzoni (i wszystkich  innych stworzen trzymanych w
terrariach
a nie budzie) , ich zwyczaje, zycie, codzienne zachowanie. Wymiana
informacji dotyczacych hodowli gadow, plazow, gryzoni, owadow (i
wszystkiego
innego co trzyma sie w terrarium a nie budzie) - lub tez ich zycia na
wolnosci. Wymiana posiadanego doswiadczenia, obserwacji i spostrzezen, a co
najwazniejsze - wzajemna pomoc, w przypadku jakichkkolwiek problemow,
szczegolnie w odniesieniu do  poczatkujacych hodowcow. Grupa skupiac bedzie
wszystkich chetnych, zarowno amatorow jak i profesjonalistow (chodzi o
konkretne wyksztalcenie, np herpetologow).
Tematy zabronione: zakaz umieszczania ogloszen dotyczacych psow, kotow oraz
oraz dyskusje w jakikolwiek inny sposob nie zwiazane z tematem grupy.
Zabronione jest takze wysylanie listow zawierajacych jakiekolwiek
binaria --
programow/zdjec itp, jakikolwiek spam .
Istnieje mozliwosc umieszczania ogloszen mniej lub bardziej komercyjnych,
dotyczacych kupna - sprzedazy - wymiany - odstapienia lub przygarniecia
zwierzat, ktorym grupa ma byc poswiecona. Powtarzajace sie ogloszenia beda
traktowane jak spam.

Ogloszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.rec.zwierzaki
pl.rec.akwarium
pl.sci.weterynaria

Czas trwania: dwa tygodnie

-----------------RFD-KONIEC-------------------------






Temat: PISKLĘ KAWKI
TAMCIA

Na początku chcę Cie pierwszy raz przywitac na forum - Witaj

A teraz idziemy do... kawki...

Bardzo wnikliwie oglądałem zdjęcia kawki - Kraki, i bardzo chciałbym się mylić ale chyba nie jest z ptaszynką najlepiej Nie wiem czy to jakaś wada genetyczna, czy całkowicie wołowe menu ale ze zdjęć widać, że upierzenie kawki jest raczej w kiepskim stanie.

Ja bym stawiał, że weterynarz niewłaściwą dietę zastosował. Generalnie to kawki nie powinno się żywić tylko i wyłącznie mięsem wołowym. W naturze żywi się głównie dżdżownicami, pędrakami i gryzoniami. Całkiem śmiało wcinają też różnego rodzaju ziarna, pieczywo i inne odpadki, dlatego też powinien zastosować dietę bardziej urozmaiconą. Według mnie, głównym składnikiem pokarmu pisklęcia kawki winny być oczyszczone i wypróżnione dżdżownice, pokarmem alternatywnym - mieszanka nabiałowa, a tylko jako dodatek stosować mięso wołowe, tak by pokarm był maksymalnie urozmaicony.

Nie chcę źle doradzać ale w pierwszej kolejności to zmieniłbym kawce pożywienie. Dżdżownice i małe ślimaki - oczyszczone i pokrojone, jakieś pędraki no i mieszanka nabiałowa też nie zaszkodzi - mieszanka z dodatkiem Vitaralu, tak jak w przepisie.

Takie upierzenie może też być przyczyną zbyt dużej ilości wody w organiźmie albo brakiem jakiś witamin.

Ja bym polecał skonsultować to z innym lekarzem weterynarii - byle nie tym samym. Najlepiej zrobisz gdy przedzwonisz do Ptasiego Azylu w Warszawie lub Łódzkiego Ogrodu Zoologicznego. Adresy lecznic i azyli

Mam nadzieje, że to nic poważnego a ja tylko niepotrzebnie bije na alarm.

A co do kłopotów z lądowaniem, to też może być przyczyną jakieś niedomaganie ale bardziej bym stawiał na to, że ptaszynka nie ma sobie gdzie poskakać (potrenować) bo w naturze młode kawki skaczą - trenują - na gałęziach drzew.

Pozdrawiam



Temat: plyty drenarskie... gdzie kupic ?



"opasce zwirowej lub specjalnych plytach drenarskich", jednak nigdy nie
bylo konkretow:( A wydaje sie to duzo prostsze w wykonaniu niz opaska
zwirowa (szczegolnie ze ja mam do zrobienia drenaz calej piwnicy wysokosci
~2,4m). Wykop mam troche za szeroki (ok 1m i im wyzej tym jeszcze szerzej)
zeby poprostu polozyc tam geowloknine i zasypac calosc zwirem :) Chcac
wiec
zrobic opaske zwirowa musialbym chyba robic taki prowizoryczny "szalunek"
(niekoniecznie z desek), pomalu sypac z jednej strony zwir , a z drugiej
grunt rodzimy i podnosic to co parenascie centymetrow. Co jest i czaso i
praco-chlonne..

Chyba ze ktos zna jakis lepszy pomysl ?

Wiem, ze sa takie duze metalowe plyty wbijane w ziemie - moznaby wbic i
zasypac najpierw zwirem, potem gruntem rodzimym i wyciagnac ale do tego
potrzebny bedzie ciezki sprzet, a i przy wyciaganiu pewnie latwo uszkodzic
geowloknine bedzie :) Jakies inne pomysly ? ;-)
pozdr.


Nie wiem po co wymyślać "koło" ... ;-)

Te Twoje płyty drenarskie to IMHO zwykły styropian ze zrobionymi rowkami
(np. hydromax). Ja na samym styropianie bym nie polegał (gryzonie i
korzenie) i przydała by się i tak gruba folia. Jak dasz kubełkową to i
styropian nie musi być rowkowany.

Czyli kolejność taka:
1) kładziesz na mur izolację przeciwwodną i kleisz na to styropian
(najlepiej coś nienasiąkającego jak np. styropian XPS lub np. hydromax
itp. - nie musi być rowkowane, a jak jest to rowkami na zewnątrz a nie do
ściany czyli nie tak jak zalecają producenci)
2) Sypiesz żwir i układasz w nim rury (nie musi być tego żwiru dużo - patrz
zdjęcie na stronach o tych Twoich płytach drenarskich:
http://www.portico.pl/drenaze.php)
3) Przykrywasz żwir geowłókniną
4) Na styropian kładziesz folie kubełkową (kubełkami do styropianu) i dzięki
temu tworzy się warstwa drenarska między styropianem a folią. folia musi
zachodzić na geowłókninę i żwir
5) Zasypujesz gruntem rodzimym do powierzchni (dociskając tym samym folię do
styropianu)
6) Na wierzu,przy samej ścianie robisz wąski pas wyłożony geowłókniną i
zasypany żwirem lub otoczakami (podobnie jak na obazku).
Finito. ;-)

Oczywiście zaraz posypią się gromy odnośnie pkt 4. gdyż wielu uważa
(włącznie z producentem hydromaxu) że najlepiej robić warstwę drenarską
między ścianą a styropianem (wtedy było by uzasadnione używanie ich
"specjalnych" produktów), ale wg mnie taka kolejność jest the best. Inaczej
ciepło było by wypłukiwane z piwnicy przez sączącą się wodę.

Pozdrawiam,
 Krzemo.





Temat: Analiza do planów D


Czesc

Przegladam nasze procedury bezpieczenstwa w zwiazku z uaktualnianiem
planow Disaster Recovery. Nasuneły mi sie przy tym pewne pytania:

- Orientujecie sie jak jest z ceryfikatami niepalności kabli od sieci
komputerowej czy kabli zasilających przy komputerach ? To znaczy czy
izolacje sa robione z tworzyw samogasnących.
- Czy slyszeliście o przypadku zapalenia się zasilacza komputerowego
otwartym ogniem, tak żeby mogł coś podpalić. Widzialem zdjecia
spalonych notebooków w ktorych doszlo do zwarcia w wadliwych
bateriach, ale chodzi raczej o typowe komputery biurkowe, serwery czy
osprzet sieciowy.

Analizuje poza tym nastepujace zdarzenia:
1. Pożar
2. Zalanie
3. Kradzież
4. Problemy z zasilaniem (przepięcia albo dla odmiany dlugotrwaly
zanik)
5. Problemy ze spojnoscia danych ( bledy w sofcie, bledy pracownikow
albo atak)
6. Katastrofa budowlana
7. Problemy prawne
8. Problemy z samym sprzetem
9. Personel (smierc lub choroba administratorow w mozliwym powiazaniu
z innymi zdarzeniami z tej listy)
10. Dlugotrwaly brak lacznosci ( zostaje powanie uszkodzony kabel
telefoniczny ktorym idzie rowniez lacze internetowe, a TPSA nie jest w
stanie w rozsadnym czasie tego naprawic)

Braliscie pod uwage tez inne ewentualnosci ?


Upadek firmy produkującej soft.
Upadek firmy produkującej części zamienne do softu.
Atak terrorystyczny.
Potężny impuls elektromagnetyczny spowodowany działaniem człowieka lub
wytworzony naturalnie.
Atak gryzoni (to nie żart, mogą w ciągu nocy poszarpać wiele kabli).
Uszkodzenie fizyczne sieci i sprzętu przez personel (błędy ludzkie lub
chęć zemsty).
Z katastrof naturalnych najczęściej są burze, więc skutki uderzenia
pioruna i silnej jonizacji powietrza.
Starzenie się technologii, szczególnie tej zabezpieczającej, np. ktoś
odkrywa algorytm, którym można łamać transmisje ssl on-line, stworzenie
nowego sposobu ataku, omijającego dotychczasowe zabezpieczenia.
Z personelem trzeba uwzględnić też takie możliwości jak: strajk,
odejście kilku osób naraz z pracy.
Zabezpieczenie sprzętu lub danych przez uprawnione służby (policja, ABW
i inne).

wer

P.S. W Hiszpanii pojawiły się bakterie żyjące na płytkach CD, w krótkim
czasie niszczą płytkę. Ciekawe co będzie jak się rozpełzną po świecie
albo pojawią się bakterie żerujące np na laminatach. Płyta główna
zjedzona przez bakterie, albo izolacja kabli zeżarta. Oczywiście jakieś
bakterie mogą sobie upodobać krzem :) Taka epidemia położyłaby
gospodarkę na świecie.





Temat: Ocieplam poddasze - kilka pytań, wątpliwości
On 5 Lis, 12:30, "poszkodowany"



http://picasaweb.google.pl/QbaBron/Budowa#5111028241826281986

| Pozniej został wylany mały wieniec na skosie i pozostało ok 15 cm
| miejsca pomiedzy sciana a gorna krawedzia krokwi.
| Sciany działowe oczywiscie tez nie dochodza do dachu.

Jak ktoś tak ma jak na tym zdjęciu to podżadnym pozorem nie zalewać tych
schodków betonem. Lepiej uciąć je flexem i tam przykleić 15cm styropianu tak
abu zewnętrzny styropian ocieplający ścianę stykał się ze styropianem tego
skosu.


Ja zalałem ale i tak pozostało 15 cm miejsca na ocieplenie.


Ale na koniec trzeba od wewnątrz też przykleić styropian ale w taki sposób
żeby klej cementowy kleił tylko do ściany, a połączenie styropianów wykonać
pianą. Dopiero na samym końcy wykończeniowcy dotną wewnętrzny styropian do
linii karon-gipsu i zaczną wypełniać pianą.

Czemu forsuję styropian, a nie wełnę... już mówię. Gdyby wilgoć gdzieś tam
kondensowała za kilka lat jakby coś stało się nieszczelne to wełna zgnije i
będzie śmierdzieć, a styropian nie.


Dałem wełnę bo styropian wydawał mi sie zbyt sztywny i zbyt podatny na
gryzonie i ptaki.
Wełna będzia miała nieco wentylacji bo ocieplenie poddasza nie bedzie
dochodzila do samych desek lecz zostanie szczelina ok 3 cm.
Zrobiłem tak i musi wystarczyc, mysle ze i tak jest lepiej niz bym
miał wymurowana ściane pod sam dach.
Wełna nie zgnije, to jest przecież skała lub szkło (zależnie od
producenta) co najwyżej będzie trzymała wilgoć ale dojdzie do nij
tylko tyle wilgoci ile przeniknie przez scianę od dołu a wełna cały
jeden bok będzia miała wentylacji w pustke pod deskami wewnątrz domu.
pzdr
QbaB





Temat: Bielik ma nowy dom
Bielik olbrzymi już w nowym domu
Katarzyna Wójtowicz
2007-01-12, ostatnia aktualizacja 2007-01-12 22:23

Tydzień trwały przygotowania do przeniesienia bielika olbrzymiego do nowej woliery w stołecznym ZOO. Ptak zaakceptował miejsce, gdy dostał na śniadanie szczura
Przez kilka dni bielik olbrzymi karmiony był z ręki. - Wcześniej mieszkał w ptasim azylu, więc trzeba było go ukrócić. Tak nazywamy oswajanie ptaka z nowym miejscem i ludźmi - mówi Grzegorz Dzik, przyjaciel ogrodu, który na co dzień przy użyciu sokołów płoszy ptaki z płyty lotniska. To on przyniósł wczoraj bielika do nowego domu na żerdzi. Ptak miał spętane nogi, a na głowie kaptur z kangurzej skóry. - Musieliśmy mu w ten sposób zasłonić oczy, żeby był spokojny - wyjaśniał Grzegorz Dzik, wchodząc z ptakiem do woliery. Na zewnątrz został dr Andrzej Kruszwicz, opiekun ptaka. - Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, dlatego po zdjęciu kaptura podamy ptakowi szczura. Zwabiony jedzeniem nie rzuci się też na siatkę - wyjaśniał. Gdy bielikowi zdjęto z głowy kaptur, od razu chwycił gryzonia w szpony. Po posiłku napił się wody i dopiero wtedy zaczął oglądać nowe miejsce. Za tydzień dołączy do niego samica. Obydwa ptaki, pochodzące z Kamczatki, przyjechały do Warszawy z ogrodu w Moskwie. Trafiły tam jako pisklęta, odebrane kłusownikom. Obecnie mają cztery lata, więc już za rok, gdy będą pełnoletnie, można spodziewać się młodych. - Na Kamczatce te drapieżniki żyją na skałach i drzewach, dlatego przygotowaliśmy im dwa gniazda. Niech same wybiorą, gdzie chcą mieszkać - mówi dr Kruszewicz. I dodaje, że przysmakiem bielików olbrzymich są ryby. - Zwłaszcza łososie. Jeśli któryś z warszawskich hipermarketów chciałby nam czasem podrzucić kilka kilogramów tego specjału, te piękne rzadkie ptaki na pewno docenią gest - mówi dr Kruszewicz.

ŹRÓDŁO



Temat: [nie polecam] [Warszawa-Grochów] dr Katarzyna Szatanek
Dr Katarzyna Chodkiewicz-Szatanek jest może mało znana na tym forum, ale reklamuje się jako osoba potrafiąca leczyć też szczury. Całkiem niesłusznie.
Jest ona właścicielką lecznicy Tygrysek przy ulicy Międzyborskiej 98/100. I tam też leczy (głównie ona leczy).

Ja z nią mam mało doświadczeń, chodziłam tam tylko z Heike na zastrzyki z enrofloksacyny. Miał chłopak zapalenie siusiaka, nie chciał antybiotyku dopyszcznie, a wybitnie nie współpracował, więc nie mogłam mu sama robić zastrzyków.
Pani doktor odmierzyła, nie rozcieńczyła i z rozmachem się wkłuła. Mały w pisk, nazajutrz martwica. Spytałam o dawkę, którą dała, obraziła się, ale powiedziała (może dlatego, że powiedziałam, że kuracje zaleciła Wojtyś, której Szatankowa ponoc nie zna). Wojtyś powiedziała, że dawka jest zła.
Następnego dnia powiedziałam, że dr Wojtyś kazała inną dawkę. Ta stwierdziła, że jak tak, to ona Heikemu zastrzyku nie zrobi. Kazała praktykantce. I bardzo dobrze, jak się okazało. Praktykantka odmierzyła właściciwie, rozcieńczyła i wkłuła się bardzo delikatnie. Mały nawet nie krzyknął. Od tej pory wymagałam, aby ta praktykantka robiła zastrzyk. Poza tą pierwszą, nie było żadnej martwicy.
Poza tym pani Szatanek mnie nie lubi chyba, bo przychodzę tylko po recepty i nie chcę słuchać jej "porad".
Ale daje recepty.

Poza tym uważa, że umie leczyć gryzonie, ale sąsiadka mówiła, że nawet psu ropnia na łapie nie potrafiła wyleczyć. Ma rtg, ale z tego co słyszałam, nie oddaje zdjęć (może w ten sposób chce sobie zatrzymać klientów).

Osobiście uważam, że warto do niej chodzić tylko np. po receptę zaleconą telefonicznie przez innego weta. I trzeba być asertywnym oraz postawić się. Po jej występach z Heike bałabym się nawet powierzyć jej obcięcia pazurków. Jeszcze by łapkę złamała.
A poza tym, omijajcie z daleka i nie dajcie się zwieść!



Temat: 1

Aktualizacja: wtorek, 10 lipca 2007 godz. 10:07

Dwa miliardy myszy zagraża chińskim plonom

Około 2 miliardów wygłodzonych myszy stwarza zagrożenie dla plonów w środkowych Chinach. Zwierzęta zostały zmuszone do opuszczenia swych naturalnych siedlisk z powodu powodzi – poinformowała agencja Xinhua.
Mysia plaga dotknęła 22 okręgi przylegające do jeziora Dongting w centralnej prowincji Hunan. Władze lokalne usiłują powstrzymać napływ gryzoni, które mieszkały dotąd na wyspach na jeziorze, budując mury i tamy.

Ogromna grupa myszy stłoczyła się przy murze wysokości 60 cm w prowincji Yiyang, którego zwierzęta nie są w stanie pokonać. Mieszkańcy usiłują je zabić kijami i łopatami. Niektórzy nawet próbują schwytać je w sieci rybackie.

Jak informują władze lokalne, od 21 czerwca wybito ponad 2,25 mln zwierząt (90 ton).

Myszy zaczęły się pojawiać na tych obszarach 23 czerwca, kiedy wylała rzeka Jangcy, podnosząc poziom wody w jeziorze Dongting.


źródło

a teraz z innej beczki


ostatnia aktualizacja: wtorek, 10 lipca 2007 godz. 13:31

Koty uratowane z talerza

Chińscy miłośnicy kotów postanowili uratować transport tych zwierząt do restauracji. Siły zmobilizowali przez internet – poinformował we wtorek dziennik „China Daily”.

Działaczka ratująca koty Duo Zirong rozpoczęła akcję w piątek, prosząc policję o zatrzymanie ciężarówki, w której znajdowało się około 600 żywych kotów. Stała ona na parkingu na południowych przedmieściach Szanghaju.

Policja przez kilka godzin uniemożliwiała ciężarówce odjechanie, a w tym czasie miłośnicy kotów rozpowszechnili w internecie wiadomość o incydencie. Zebrano w ten sposób 10 tys. juanów (1320 dol.) na wykupienie całego transportu zwierząt.

Organizatorzy akcji umieścili w internecie zdjęcia uratowanych kotów i mają nadzieję, że wszystkie znajdą nowego właściciela.

– Są takie przerażone – powiedział jeden z uczestników akcji Hua Puyang. – Niektóre próbowały pogryźć ludzi, którzy wypuszczali je z klatek. Część wciąż się chowa po kątach i nie chce wyjść na karmienie.

Mięso kocie jest uważane za przysmak w południowych Chinach. Na targach sprzedaje się żywe koty, które są zabijane w obecności nabywcy.

żródło




Temat: KRÓLIK + SWINKI
o ciaze czy cos w tym stylu nie masz co sie obawiac - kroliki i swinki to nie tylko rozne gatunki, ale zupelnie inny rzad (zajeczaki/gryzonie) i bez czynnej ingerencji czlowieka (sztuczne zaplodnienie) nie ma najmniejszych szans ze do czegos dojdzie (zreszta nawet z ingerencja jest to niemozliwe - zueplnie inna liczba chromosomow itp.) a wszelkie gadania o krolikoswinkach, szczurokrolikach itp. to bujdy wyssane z palca (juz predzej czlowiek z malpa moglby sie zmeszac....)

Co do akceptacji swinek - tu moze pojawic sie dosc trudna kwestia - samce czesto maja manie molestowania wszystkiego co sie rusza - a kroliki (plec obojetna) na wszelkie zaczepki , potrafia reagowac bardzo agresywnie. Bardziej bym sie obawiala, czy krolik swinki zaakceptuje.

Aha - wybieg ten jest dosc maly - dla krolika, owszem wystarczy - ale nie jako stale lokum - kroliki potrzebuja bardzo duzo ruchu (3 -4 godziny dziennie biegania to minimum) No i pojawia sie tu jeszcze taka kwestia - ze ten wybieg bedie dla krolika jego prywatnym terytorium - wiec tak naprawde - nie radze wsadzac do krolika w czyms takim dodatkowo swinek... A szczegolnie jesli nie beda sie BARDZO dobrze znaly i ich wzajemne stosunki nie beda cudowne (szczegolnie ze strony krolika)

Edit: Przyjrzalam sie nieo lepiej owemu wybiegowi - i powiem ci tak - dla swin morskich - ok. dla krolika - klapa. Sa trzy powody
1. kroliki maja O WIELE wieksze zapedy niszczycielskie niz swinki - kazdy drewniany rog, do ktorego krolik ma dostep (a z tego co widze na zdjeciu - to ma) zostanie dokladnie obgryziony - niewykluczone, ze wygryzie sobie pare slicznych dziur w drewnie.
2. drewno - z zewnatrz moze i jest impregnowane - od wenwnatrz na to nie wyglada... a drewno + siki wiadomojaki skutek odniesie.
3. wysokosc - dla krolikow tez jest wazna - chocby z tej przyczynny, ze kroliki czesto slupka staja - tu jest to mozliwe tylko na samym srodku. W zwiazku z tym tak naprawde szerokosc jest o wiele mniejsza niz ta podana. Wiec tak naprawde kupiles ladnie wygladajace dziadostwo....

Aha - terytorializm samic nie jest wiele mniejszy niz u samcow.



Temat: Zdjęcia RTG
Wiele chorób można praktycznie zdiagnozować tylko na dobrze wykonanym zdjęciu rentgenowskim, a i to często nie pomaga, ponieważ wielu lekarzy nie potrafi czytać zdjęć. Dlatego powstał ten temat abyście sami mogli, mając zdjęcie w ręku, porównać i zdecydować czy diagnoza wydana przez "specjalistę" jest prawdopodobna i sensowna.
Osobiście spotkaliśmy się już z dwoma takimi przypadkami. Za pierwszym razem Azul przypłacił życiem błąd pseudolekarza.

1. Jak uzyskać dobre zdjęcie?

Cytat z wypowiedzi Nisi:

Dobre zdjęcie = wyraźne zdjęcie. Zdjęcia szczurom powinny być wykonywane na kliszy mammograficznej, poniewaz wychodzą wyraźniejsze. Ale to tylko pół sukcesu. Druga połowa to umiejętne dobranie dawki promieniowania (dlatego też lekarz robiący zdjęcie musi mieć praktykę z gryzoniami).
Jesli chce się gdzieś zrobić zdjęcie to najpierw nalezy spytać, na jakiej kliszy robią. I poprosić o pokazanie zdjęcia. Bo mozna niemałą kase wywalić w błoto.

Dodam od siebie, że często maluch może się poruszyć w trakcie robienia zdjęcia, w takim przypadku należy je powtórzyć. Jeżeli lekarz się nie zgadza, mamy pełne prawo się wykłucać lub nie zapłacić. Jednorazowo bezpieczne dla szczura jest zrobienie 4 zdjęć czyli mamy po jednej poprawce na zdjęcie od góry i z boku.

2. Jak prawidłowo przeczytać zdjęcie?

Najlepiej jest zdjęcie porównać do innego zdjęcia. W Spitalu zwierząt egzotycznych Oaza mają nawet specjalny album ze zdjęciami RTG, do którego porównują zdjęcia pacjentów. Z tego też powodu powstał ten temat, aby stworzyć naszą własną alloszczurową bazę zdjęć RTG. Dodam jeszcze aby uważać na niewyraźne i źle zrobione zdjęcia, ponieważ mogą występować na nich tzw. artefakty, czyli plamy, które można błędnie zdiagnozować jako np guzy, czy infekcje.

3. Jak dodać tutaj swoje zdjęcie?

Najlepiej jest zeskanować zdjęcie RTG na skanerze z przystawką do negatywów, na zwykłym płaskim skanerze efekt będzie kiepski. Inną skuteczniejszą metodą jest sfotografowanie zdjęcia RTG aparatem cyfrowym. Najprościej wieszamy zdjęcie przy pomocy przezroczystej taśmy na szybie okiennej. Ustawiamy aparat na statywie dokładnie na wprost zdjęcia. I przy jak najdłuższej ogniskowej [mniejsze zniekształcenia na krawędziach zdjęcia] i najmniejszym ISO [mniejsze ziarno] robimy serię zdjęć przy różnym czasie naświetlania. Oczywiście przy świetle dziennym, bez lampy błyskowej. Na komputerze wybieramy zdjęcie nie prześwietlone ani nie za ciemne, zmieniamy na odcienie szarości i podbijamy trochę kontrast.

4. Opis zdjęcia

Do każdego zdjęcia, czy pary zdjęć [góra/bok] proszę dodawać opis:

Imię szczura, wiek, płeć
Zdiagnozowana choroba/podejrzenie
Na którą część ciała było robione zdjęcie
Od której strony [góra/dół/bok]
Gdzie było robione zdjęcie [lecznica / nazwisko radiologa]
Co o zdjęciu powiedział lekarz
Informacje dodatkowe, które uważacie za istotne



Temat: Czy można coś jeszcze zrobić?!
Pozwolę sobie wstawić dodatkowo drobny komentarz

zd 1. Tak wygladają żłoby i poidła, jeśli pracownikom zdarzy się wybrać gnój. Taki stan może trwać ciągle lub jeżeli sama postprzątam do następnego wybierania lub podania siana w przypadku poideł.

zd2. "genialne" drabinki na siano zamontowane w 5 boksach. Wąskie szczebelki widać na rzut oka. Ponieważ za nimi jest podest o szerokości ponad 1 metr, położono płyty (chyba pilśniowe), żeby siano się ześlizgiwało, czego jednal nie czyni (ach, to wredne siano) Efekt jest taki, że konie sianko mają cały czas... w zasięgu wzroku, ale nie pysków.

zd3. Tan sam boks, problem z sianem ciąg dalszy. Nie wiem kto i dlaczego połamał kilka płyt, więc siano na podeście zalega miesiącami! Dla amatorów gryzoni, szczury uwielbiają spać w takim zleżałym sianku.
Na czym leży źrebak to chyba widać i komentować nie muszę. Dodam tylko, że kilkukrotnie została mi zwrócona uwaga, że daję za dużo słomy! (Jak się dorwałam do belek i podścieliłam przynajmniej tam gdzie w amoniaczku śpią źrebaczki)

zd 4. Pierwszy z ogierów-więźniów. Nie dość, że boks jest osadzony w głębi korytarza, skąd nie widać innych koni, to w wejściu zostawiono tylko wąską szparę, żeby "koń za głośno nie rżał" (autentyczny cytat!) Reszta boksów jest może tylko 10 cm niższa, przy czym ten ogierek jest dosyć spory jak na kf-a.

zd 5. Cela straceńca czyli drugi ogierzy boks, za drzwiami jest cela nr 1 (patrz poprzednie zdjęcie) Kucuś ma około 130 w kłębie, w boksie brak wyjścia bezpośrednio na korytarz, jest okienko pod sufitem wychodzące do boksu poza paszarką, które jest jednak zamknięte (wstawiona szyba, już druga, żeby ogierek nie zaglądał) i zakurzone. (z niego robię zdjęcie stojąc na stołku) Jednym słowem totalny brak kontaktu ze światem zewnętrznym, brak światła i świeżego powietrza (amoniak aż opala jak się te drzwi otworzy).

zdjęcia pozostałe:
Pokrowiec czyli wybieg dla kucy. Ludzie z osiedla często wyrzucają tam odpadki żywieniowe i z ogródków bądź palą śmieci. W tej glinie pełno jest kamieni i sznurków (chyba jeszcze sprzed 10 lat) Poza tym butelki i druty. Stoją tam trzy czy czy cztery stare wanny, ale tylko jedna czasami jest napełniona wodą (nie napiszę że czystą i świeżą) W dniu w który robiłam zdjęcia akurat na spragnione konie były zastawione wnyki (zd. 9 i 10) - to jeden drut ciągnący się przed wanną. Na moją uwagę do pracownika czy to widział usłyszałam "No, jest, widziałem, a co, może mam go sprzątnąć?" Drut zniknął dopiero 2 dni później, pewnie ktoś go ukradł na złom.
Kiedyś zakupiłam worki śmieciówki i poświęciłam cały dzień na sprzątanie. Wywiozłam 6 taczek i ponad 10 worków. Nie dość, że robiłam to sama, (pracownicy podpowiadali gdzie jeszcze coś widzą), to jeszcze nie miałam co z tym zrobić, bo... tam nie ma śmietników w pobliżu

Dziękuję Met za umieszczenie tych zdjęć, bo dzięki temu lepiej zrozumiecie moje odczucia.

PS. Teraz połowa kucy nie stoi nawet w takich "klatkach"z drewna tylko z klatkach z metalu i siatki ogrodzeniowej. Na klatkach dla świń - wysokość ogrodzenia 60-70 cm, szczebelki co 20 cm - postawiono siatkę, żeby nie wyskoczyły.



Temat: Nowy Hatsan 125 i nowy użytkownik
Chętnie będę zamieszczał. Lubię różne testy i eksperymenty i mam czas by je robić i wklejać zdjęcia ale nie wiem jakie testy chcecie więc mówcie a póki co opowiem wszystko co wiem o tym karabinku. Więc po pierwsze ciekawiło mnie jak wygląda zmulona sprężyna do 17J lub mniej. Tak by mieścił się w limicie. Sprzedawca i z resztą każdy inny sprzedawca mówi to samo że prędkość fabryczna 230m/s (przy 6.35) a rzeczywista (po zmuleniu) 150m/s Przy średniej wadze tych śrutów 1.6grama do 1.7 grama to wychodzi właśnie około 15/16 Jouli. Moje śruty które dostałem w komplecie to Diabolo Baracuda extra heavy i ważą 2.01 grama. Na oryginalnej sprężynie (z tego co udało mi się ustalić ma ona 40cm długości średnicę zew. 20mm wewnętrzną 13.5 średnica drutu 3.5mm i zwoji bodajże 44.) przy predkości 230 miałby około 40J. Moja sprężyna jest dokładnie takich wymiarów: długość 29cm, śr zew.20mm wew około 14 grubość druta 3mm zwoi 38. Z takiej sprężyny strzeliłem tym śrutem z odległości 10cm w puszki po piwie w denka. Puszki leżały na płask na podłodze i stykały się denkami czyli tworzyły taką jakby rurę długości 1m i szerokości puszki. Śrut przebił 3puszki i w 4 się zatrzymał co oznacza że przebił 7 ścianek (denek i w 8 denku zrobił pęknięcie ale już z puszki nie wyleciał. jak dla mnie miernie. W drewno wbija się tak że chowa się cały, czyli na swoją długość czyli około 12mm z odległości 8m. Wydaje mi się że ma te 16J tylko że tak duży śrut bardzo szybko oddaje swoją energię grzybkując i spłaszczając się w drewnie. Do przebijania ten kaliber się nie nadaje. Robiłem testy na płycie PCF takie plastikowe przezroczyste szkło. Z B2 (chinki) i odległości 5 cm, śrut powodował tylko pęknięcie "pajączka" i nie przelatywał. Powstawała tylko rysa. Postanowiłem strzelić w taką płytkę z odległości 8metrów z hatsana. Płytka wręcz eksplodowała na kawałki. Pozbierałem te kawałki i poskładałem. okazało się że śrut też jej nie przebił. Nie było dziury. On uderzając w nią po prostu ją rozbił swoją masą. W grubej blasze (1 lub 1.5mm) powoduje duże wgłębienia ale, duże na szerokość ale płytkie. Taki śrut po prostu jest "obalający" a nie przebijający. Także co do mocy tego karabinka przy około 16J i kaliber 6.35 to nie ma jakiegoś szału wielkiego. Strzał w butelkę od Warki 0.66 (taka duża) z 8 metrów. Pierwszy po prostu się odbił a butelka tylko zadźwięczała. (śrut trafił idealnie w środek naklejki i ześlizgnął się w bok.) Drugi strzał rozbił tą butelkę (nie przestrzelił tylko po prostu rozniusł ją w drobny mak) Wydaje mi się że śrut udeżył w jakieś zgrubienie np. szyjkę i ją rozbił a nie przebił bo w szkle nie było widać żadnej przestrzeliny. Nie martwcie się o szkła. Test zrobiłem w swoim domu a szkła zamiotłem. Nie wiem czy dobrze zrobiłem wybierając kaliber największy. Nie chodzi mi o to by coś przebijać ale po pierwsze: śrut drogi, i pewnie odległość strzału też mniejsza. Do celnego strzelania do tarczy na 100m to się chyba nie nadaje. Taki kaliber to jest wymyślony chyba z myślą o polowaniu na gryzonie. Mnie muszę szczerze przyznać trochę omamiła wizja wielkiej armaty i dlatego kupiłem największy kaliber. Tak bardziej z ciekawości. Chętnie porobię jakieś testy, wkleję zdjęcia, pomierzę wymiary czy sfotografuję mechanizmy. Mówcie po prostu czego oczekujecie. Mój plan pierwszy to koniecznie kupić lunetę ale przy tym odrzucie to ona chyba nie da rady... Wiatrówka wygląda super. Jest duża i matowo czarna, oksyda perfekcyjna. Ale ta super szmoc to nie na tej sprężynie jednak. Nie chcę wymieniać sprężyny bo chcę legalnie strzelać bez chodzenia na policję i rejestrowania co ponoć dużo kosztuje. Jednak czasem jestem ciekaw jak taki kaliber sprawdzał by się przy 40J. Wtedy może i można było by celnie strzelać na większe odległości. A puki co to taka troszkę uśpiona armatka. Wykonanie ładne i estetyczne ale rozwalił mnie jeden detal. Ja uważam to za minus choć może to ma tak być. Ale w swojej chince tandetnej B2 miałem zatrzask lufy, taką blaszkę którą trzeba było wcisnąć i wtedy dopiero otwierało się lufę, w hatsanie tego nie ma, lufę po prostu łamie się i zamyka a jedyny zatrzask to bolec na sprężynie w kostce lufy. Mnie to zdziwiło choć oprócz chinek nigdy nie miałem nic innego w rękach. Może takie rozwiązanie się sprawdzi. Druga sprawa na końcu lufy ten niby tłumiko/muszka jest zrobiony z plastiku i przykręcony na 1 śrubkę z boku na gwint 3mm. Malutka śrubka. Jeśli to się przekręci na lufie to nie będzie celności bo muszka ucieknie na bok. Pozatym jak zajrzeć do środka to lufa kończy się w połowie tego plastiku a dalej jest pusta przestrzeń i tylko mała dziurka wylotowa na końcu tego plastiku. Lufa więc nie jest tak długa jak na zdjęciach z boku ale o jakieś 3cm krótsza a dalej to właśnie jest ten plastikowy tłumiko-muszek Troszkę tandetnie to wygląda... Z resztą osłona spustu też jest plastikowa. Może mam zły punkt widzenia ale nawet w chinkach osłona była metalowa. ?? Tyle moich pierwszych spostrzeżeń. Wiatrówkę mam dopiero 2 dzień.



Temat: Jak wykryto czarna dziure w centrum naszej Galaktyki


contaminated pl.misc.paranauki with the following letter:

| Nie mozna wlozyc WSZYSTKIEGO, nie przesadzaj...
| Nie mozna na przyklad wlozyc do niego Ksiezyca :-)

No dobrze, od jakiej wielkości cząstki dziwnej, np. preonowej zaczynałaby
się czarna dziura??? Czy nie ma tu dziury w definicji czarnej dziury? ;)


Nie rozumiem pytania...


| Struktura wewnetrzna cz. dziury jest oczywiscie niezwykle ciekawa
| ale obawiam sie ze nie jestesmy w stanie siegnac tam naszymi
| metodami poznawczymi...

Czyżby? Przecież gęstość obiektu mniejszego od horyzontu
zdarzeń nie musi być koniecznie punktem.


A kto tu mowi ze jest punktem?


To, że funkcja potencjału grawitacyjnego ma osobliwość,
nie znaczy wcale, że nie posiada dalszego ciągu za tą
osobliwością, czyli z pomiarów radialnych odchyleń rzeczywistej funkcji na
zewnątrz od czystej funkcji kwadratowej będzie można zawsze próbować
wyciągnąć wnioski o urojonych parametrach wewnętrznych, podobnie jak
geolodzy wyciągają wnioski o rzeczywistych radialnych parametrach
wewnętrznych panujących w Ziemi na podstawie takich odchyleń mimo, iż nie
widzimy wnętrza Ziemi. Jeśli struktura wewnętrzna jest inna, otrzymamy
trochę inny kształt studni na zewnątrz i z tego kształtu możemy wnioskować
o wnętrzu.

Oczywiście wymagałoby to wysłania odpowiedniej ilości próbników
grawitacyjnych.


Oczywiscie... i poczekania pare milionow lat zanim dotra w rejon cz.dz.


Czyli z tzw. "czarnej dziury" musi nolens volens wyjść informacja o jej
strukturze wewnętrznej. Jeśli będzie ona ilościowa, można następnie
zobaczyć, która struktura z teorii pasuje najlepiej do uzyskanej w ten
sposób gęstości obiektu za horyzontem zdarzeń...


I bedzie tak jak z Venus, ze powstalo kilka teorii ale statek
kosmiczny robiacy faktyczne zdjecia nie potwierdzil zadnej z nich :-)
Skad poglad, ze "musi wyjsc informacja"? Jakies doswiadczenie


"Czarna dziura" jest zatem definicją _operacyjną_ , a nie definicją
ścisłą. Istnieje sensu largo, a nie sensu stricto.


Pojecie czarna dziura dotyczy pewnej klasy obiektow majacych
wspolna ceche. To samo dotyczy innych pojec, np. "gwiazda".


| Istnienie obiektow o wlasciwosciach czarnej dziury zostalo
| przewidziane teoretycznie i potwierdzone obserwacyjnie...
| Niezaleznie od zdolnosci zbadania wewnetrznej natury czarnej
| dziury fakt pozostaje faktem ze takie obiekty istnieja...

Obiekty o właściwościach czarnej dziury... no dobra, dawniej
biologia uważała, że zającowate są obiektami o właściwościach
gryzoni, dziś należą do jednego taksonu.



ktorzy twierdza, ze czarna dziura to pojecie bajkowe, i ze
takie obiekty w naturze nie istnieja... (pozdrawiam McKey)
Czyli w dyskusji czy zajacowate istnieja czy nie istnieja
nie jest istotne czy naleza do gryzoni czy nie :-)


Nauka prawna Unii Europejskiej przyjmuje, że rak to ryba i ma właściwości
prawne ryby --- żyje w wodzie, może być hodowany, poławiany etc.

Platon zdefiniował człowieka jako "bezpiórego dwunoga", na co jakiś
dowcipniś przyniósł mu oskubanego koguta.

Na tych przykładach widać że definicje robocze nie spełniają z założenia
warunków dobrze postawionych definicji.

Problem "czarnych dziur" jest zatem więcej niż naukowy, jest
teoriopoznawczy. Nazwiemy coś "czarną dziurą"


No dobrze, ale ja sie przeciez z Toba zgadzam ze nie znamy
wewnetrznej natury cz. dziury... Z czym wlasciwie sie spierasz?
Twierdzisz moze ze nie istnieja w kosmosie obiekty spelniajace
definicje czarnej dziury? Ogladales w ogole film do ktorego link podalem?





Temat: KLUB PRZY ŚMIETNIKU
Ze zdjęcia jeszcze w takim ujęciu ciężko jest ocenić cóż to jest, wygląda na rodzinę psowatych, układ nozdrzy, zęby ma stałe, dolne siekacze nawet lekko wysunięte ku przodowi ale nie jest osobnikiem starczym, kły nie są zbyt wyraźnie zarysowane, więc na pewno nie kotowate, zapewne odżywia się mięsem, na padlinożercę ma za słabe przedtrzonowe i za słabo rozbudowane mięśnie żuchwowe, wygląda na osobnika polującego na mniejsze roślinożerne zwierzęta i gryzonie, włos zmierzwiony być może miał ostatnio problemy z utrzymaniem poprawnej diety.
Nie wygląda na urodzonego zabójcę, ale najprawdopodobniej żyje i poluje w stadzie, gdzie siła tkwi w kolektywie, a nie w jednostce.
Przypomina zdziczałego psa.

Wracając do konfliktu izraelsko – libańskiego, jak duża siłę ma opinia publiczna nikogo przekonywać nie trzeba, to ona wznosi na szczyty i z nich ściąga, a im wyżej się siedzi tym upadek bardziej boli. Większość działań na linii Izrael – Palestyna to działania pozorne właśnie pod publiczkę, tak właśnie można by ocenić porwanie żołnierza izraelskiego, ale tak nie było, efekt był zbyt mierny po pierwszym porwaniu, oficjalny protest gadu, gadu strach na lachy , więc „dorwano” sobie następnych, a reszta już była tylko kwestią czasu. Hezbollah już czekał z katiuszami, których o dziwo jakoś satelity nie wyśledziły, bo zajęte są czym innym, tym co stanowi faktyczny problem Bliskiego Wschodu – Iranem, Irakiem, Syrią itd. Na uwagę i podkreślenie zasługuje również fakt, ze arabowie zdają sobie sprawę z tego, że są śledzeni przez satelity i że ten proces to nie jest to tylko kwestia, zrobić zdjęcie i na nie spojrzeć, to godziny dokładnych analiz i tyle samo na podjęcie ostatecznych decyzji, a czas leci, a satelitów jest tam więcej niż u nas samolotów na Okęciu i co z tego, skoro muzułmanie i tak robią co chcą.
Co innego jest bezpośredni kontakt, a co innego kontakt przez pas buforowy z obcymi siłami.
Czy powstrzymają one Izrael przed atakiem bez wyraźnej prowokacji, odpowiedź dopisze czas, który z nas ma racje.
To że muzułmanie są skłóceni, pozornie tak to wygląda, że panuje bezład, ale impuls religijny będzie doskonałym pretekstem do zjednoczenia, co pokazał już czas miniony, że desperacja religijna jest najlepszym fundamentem scalającym.
Liban nie miał być niczym innym niż pretekstem do ściągnięcia ONZ’tu w ten rejon i ponownym unaocznieniem światu, że okrutni Izraelici to mordercy niewinnych muzułmańskich kobiet i dzieci. Wydaje się, że świat zaczyna być powoli zmęczony tym całym bałaganem na Bliskim Wschodzie, a to nasili protesty w USA i spadek poparcia dla władz, która i tak jest już b. niska, co odbije się znowu na funduszach wojennych.
Francja stawia warunki względem swojego udziału w misji, być może w cale nie wyśle swoich wojsk, skoro Francja nie to inni też staną okoniem, Hiszpanie po Iraku też mają dosyć pomocy, więc najprawdopodobniej zostaną państwa afrykańskie, gdzie muzułmanów jest wystarczająco dużo, aby obsadzić ową strefę.
Sprawy się komplikują, być może dżihadu ogólno muzułmańskiego nie będzie w takim pojęciu jak przedstawiłem to powyżej, ale ruiny meczetu Al Aksy załatwiłby sprawę definitywnie.



Temat: Kłusownictwo


Zabili i powiesili myszołowy?
Janusz Kędracki
2009-01-23, ostatnia aktualizacja 2009-01-23 18:34

Dwa powieszone na krzaku myszołowy znaleźli ornitolodzy pod Opatowcem. - Tego typu dewiacje zdarzają się sporadycznie, ale tym bardziej należy je piętnować - mówi Jarosław Pajdak, regionalny konserwator przyrody

Dwaj ornitolodzy z Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody liczyli ptaki w dolinie Wisły. We wtorek we wsi Urzuty (gmina Opatowiec) zauważyli dwa martwe myszołowy zwyczajne, powieszone na krzaku przy drodze. - Zostały zastrzelone, złapane w pułapkę lub otrute. Były zmarznięte, przypuszczam, że z półtora tygodnia mogły tak wisieć - mówi Damian Czajka, jeden z ornitologów. - Widzieliśmy, że z okien przyglądają nam się okoliczni mieszkańcy. Oddaliliśmy się na kilkanaście minut, a gdy wróciliśmy, ptaków już nie było - dodaje. Ornitolodzy zdążyli wcześniej zrobić zdjęcia myszołowów, o makabrycznym znalezisku zawiadomili też Komitet Ochrony Orłów, który zajmuje się także innymi drapieżnymi ptakami.

Myszołowy wisiały niedaleko domu sołtysa wsi Jana Sojki. On twierdzi jednak, że nic nie widział. Zapewnia także, że mieszkańcy nie polują na objęte ochroną ptaki. - Może ktoś złośliwie to zrobił - zastanawia się.

Damian Czajka twierdzi jednak, że podczas wędrówek po wsiach słyszy, jak ludzie opowiadają o metodach polowania na tzw. jastrzębia, a niektórzy nawet chwalą się tym, że upolowali drapieżnego ptaka. - Myszołów często mylony jest jastrzębiem. Niektórzy obawiają się, że poluje na gołębie czy kury. A to ptak, który pomaga ludziom, bo żywi się przede wszystkim drobnymi gryzoniami - wyjaśnia.

- O takim zdarzeniu słyszę pierwszy raz. Tego typu dewiacje zdarzają się na szczęście sporadycznie, ale tym bardziej należy je piętnować - podkreśla Jarosław Pajdak, regionalny konserwator przyrody. Dodaje, że myszołowy jak wszystkie inne ptaki drapieżne objęte są ochroną. Za ich zabijanie, okaleczenie, chwytanie czy niszczenie jaj grozi kara grzywny.

Dla "Gazety"

Dorota Zawadzka, Komitet Ochrony Orłów

- Takie rzeczy są, niestety, na porządku dziennym, tylko rzadko ujawniane. Myszołów ma w Polsce dwóch głównych wrogów: hodowców gołębi i myśliwych, z których część uważa, że przyczyniają się do spadku liczebności kuropatw, a także zajęcy. Mamy też okrutny zwyczaj wieszania zabitego ptaka, żeby odstraszyć inne. Drapieżne na to zupełnie nie reagują. My tego typu sprawy kierujemy do prokuratury. 99 proc. jest umarzana z powodu niewykrycia sprawców. A jeśli jakaś sprawa trafi do sądu, to z reguły jest umarzana z uwagi na niską szkodliwość czynu. Tego zdarzenia nie zgłosiliśmy, ponieważ nie mamy namacalnego dowodu - tych ptaków, które zniknęły.

not. jak

Myszołów zwyczajny

Najbardziej rozpowszechniony w Polsce ptak drapieżny, należy do rodziny jastrzębiowatych. Długość jego ciała wynosi ok. 50 cm, rozpiętość skrzydeł do ok. 125 cm, waga ok. 0,7-1,3 kg. Spotkać go można najczęściej na otwartych terenach w pobliżu lasu. Żywi się zwykle drobnymi kręgowcami chwytanymi na ziemi, a także padliną. Objęty ochroną gatunkową ścisłą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce


źródło



Temat: Popielice stają się tłuste
Popielice stają się tłuste
Adam Wajrak

Niedawno odwiedziłem niezwykle gościnny dom młodych biologów Marty i Andrzeja Zbrożków na Pogórzu Przemyskim. Przemiła i skromna chałupka na uroczym zboczu nie jest gościnna tylko dla ludzi, ale też dla zwierząt. Zasiedla go całkiem spora grupa popielic. Co prawda te zwierzątka normalnie mieszkają dziuplach, ale wiele z nich chroni się też w starych drewnianych domach, myśliwskich ambonach i budkach lęgowych.

Te przypominające wyglądem wiewiórkę gryzonie, gdy tylko zapada wieczór, wyłażą z różnych szpar i zakamarków i w domu Marty i Andrzeja robi się niesamowicie. Popielica może przejść po belce tuż nad głową, przebiec po słoikach z przetworami, zrzucić jakieś narzędzia ze stołu albo zasnąć w szufladzie. Domowników to nie dziwi, a nawet - jak mówi Andrzej - to oni bardziej czują się gośćmi popielic w swym domu. - Jak ten dom kupiliśmy, popielice już tu były - tłumaczy. Po domowych harcach popielice ruszają na pobliskie drzewa, gdzie objadają się orzechami, owocami, liśćmi i pędami. Szczególnie teraz jedzą jak szalone, w ciągu miesiąca mogą przytyć nawet dwukrotnie. Masa ciała, która normalnie waha się od 30 do 91 gramów, może skoczyć do 200, a według niektórych nawet do 300 gramów. Dopiero tłuste popielice pod koniec października zapadają w głęboki sen zimowy. Wcześniej wyprowadzają się z dziupli, ambon oraz domów i szukają norek, które pozwoliłyby im skryć się pod powierzchnią ziemi. Tam temperatura ich ciała obniża się do temperatury otoczenia, liczba oddechów i uderzeń serca spada do kilku na minutę i w takim stanie starają się przetrwać do kwietnia lub maja.

Z otłuszczaniem się popielic wiąże się ciekawa i mało znana historia. Otóż mało znane jest, iż były to zwierzątka jadalne, przez starożytnych Rzymian uznawane za przysmak i delikates. Mieli oni nawet specjalne gliniane słoje lub garnki zwane glirariami (glis to po łacinie właśnie popielica), w których tuczono te zwierzątka. Nasi przodkowie też musieli je pojadać, bo resztki popielic znajduje się w różnych prasłowiańskich osadach. Dziś oczywiście nikomu nie jest w głowie jedzenie popielic - ponieważ przetrzebiliśmy liściaste puszcze, ten gatunek trafił do czerwonych ksiąg zwierząt ginących. Co więcej, z wielkim wysiłkiem są one reintrodukowane w wielu miejscach, np. w Puszczy Bukowej w Szczecińskiem, gdzie program przywracania tego gatunku prowadzą przyrodnicy z towarzystwa Salamandra i naukowcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jadalne popielice pozostawiły jedynie ślad w języku angielskim, w którym nazywają je fat (tłuste) lub edible (jadalne) dormouse (koszatki).

ze str http://serwisy.gazeta.pl/...82,3700082.html

GALERIA ZDJĘĆ



Temat: Smaczny sen orzesznicy
Smaczny sen orzesznicy
Adam Wajrak

Tym razem to nie był list od nieznanego czytelnika, ale telefon od mojej dobrej koleżanki Agnieszki Tarasiuk: - Znajomi wykopali w trocinach bardzo dziwną rudą myszkę z owłosionym ogonem. Co mam z nią zrobić?


orzesznica

Opis nie pasował mi do żadnej myszki. No i rzeczywiście - gdy dostałem jej zdjęcia, od razu rozpoznałem orzesznicę. Jest to nasz najmniejszy, mający do 30 gramów, pilchowaty. Poza orzesznicą mamy też popielicę, koszatkę i żołędnicę. Ta ciekawa grupa gryzoni na pierwszy rzut oka przypominających wiewiórki charakteryzuje się dość długim puszystym ogonem. To oczywiście wiąże się z tym, że pilchowate są znakomitymi wspinaczami, a ogon stanowi punkt oparcia oraz ułatwia złapanie równowagi, gdy trzeba balansować na cienkich gałązkach.

Orzesznica jest dość rozpowszechniona, wystarczą jej gęste zarośla chociażby leszczyn, ale ponieważ jest zwierzakiem nocnym i bardzo płochliwym, mało kto ją widział. Czasami natrafiamy tylko na ich kuliste gniazda z traw i liści. Orzesznice budują dwa rodzaje takich gniazd: mniejsze służące do odpoczynku i większe, w których przychodzi na świat potomstwo. Pomimo że mają wejście umieszczone z boku, myślę, że w większości wypadków bierzemy je za ptasie konstrukcje.

Orzesznica u Agnieszki smacznie spała w akwarium zwinięta w kłębuszek. Po przebudzeniu spowodowanym wykopaniem jej z trocin zjadła nieco ziaren słonecznika, po czym się zawinęła i ponownie zasnęła. Sen okazał się na tyle głęboki, że Agnieszka była przekonana o tym, że orzesznica wyzionęła ducha.

Cechą wszystkich pilchowatych jest to, że zapadają w głęboki sen zimowy. Podczas hibernacji temperatura ich ciała zbliża się do temperatury otoczenia (zwykle jest to tylko kilka stopni powyżej zera), liczba oddechów i uderzeń serca znacznie spada. Jak wyjaśnił mi dr Mirosław Juszczyn z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, nie jest to sen nieprzerwany. Pilchowate śpiochy potrafią się budzić, np. by się załatwić. Dziwiło mnie co innego: dlaczego orzesznica zasnęła w domu, gdzie panują temperatury dość wysokie jak na zimę. Wygląda na to, że to, czy zwierzak zasypia, czy nie, regulowane jest nie tylko temperaturą. Naukowcy sądzą, że przede wszystkim działa tu wewnętrzny zegar biologiczny. Całkowita pobudka nie następuje, gdy zrobi się wyłącznie cieplej, lecz dopiero gdy zadziała cały szereg różnych czynników. W sumie to logiczne - przy tak gwałtownych zmianach pogody orzesznice i inne śpiące zwierzaki mogłyby się srodze zawieść, gdyby tylko polegały na temperaturze. Czekam na państwa listy pod adresem adam.wajrak@gazeta.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza
ze str. http://www.gazetawyborcza.pl/1,87710,4962299.html



Temat: Suspend to RAM

zwrócił błąd:


| | Umiesz człowieka pocieszyć, nie ma co :)
| | Też słyszałem. Ale to nie specjalnie! ;)
| Tłumacz się, tłumacz :D
| Na wszelki wypadek usuń proszę wszelkie ostre przedmioty z mieszkania i
| zdejmij spodnie... To znac

Hmm?!


Ups, coś wcięło. Chodziło mi oczywiście o zdjęcie i wyrzucenie paska,
żeby nie kusiło. Niestety znam osobiście przypadki użycia tego
przedmiotu w _tym_ celu.


| Tak, słyszałem że odpowiadają itp. Spróbować nie zawadzi. Bo czy
| helpdesk Microsoftu pomoże to mam wątpliwości... po pewnych
| doświadczeniach. :)
Do helpdesku M$ nie napiszę - chyba się domyślasz, dlaczego...


Bo będą albo grzeczni albo kompetentni? ;)


A do Asrocka właśnie coś tam tworzę, ale sklecić sensowny list po angielsku
- to jeszcze chwilę mi zajmie:)


Nie śpiesz się, oni też się nie śpieszą z pachami...


| Nic z tych rzeczy. Zresztą płyta od samego początku znosiła wszystko bez
| protestu, stabilna jak beton - a tyle się złych rzeczy słyszy o ECS...
| ECS słyną też z rozrzutu parametrów - czyli dobre są, są i złe. A taki
| Abit np. jest stały. Jak się psuły to wszystkie!
ROTFL! Z tego wniosek, że Abit gorszy od ECSa, bo ECS jak się psuły to nie
wszystkie ;))))


To lekka nadinterpretacja, ale coś w tym jest... :) Sam ma takiego
Abita.


| | Może temu samemu człowiekowi jeszcze, co kupił ECSkę:)

| | Jeśli będzie z tym szczęśłiwy to czemu nie? ;)

| Różni ludzie różne rzeczy lubią? ;)

| Właśnie, zastosowanie przedmiotów zależy od stosującego... ;)

Dryfujemy zdecydowanie off-topic;)))


OK, zmiana tematu. ;)


| Hehe, jakbym wiedział ile problemów z tym będzie, to chyba zamiast się żenić
| kupiłbym kolejnego Peceta ;) Wyszłoby taniej, procesy potomne PC da się
| wyłączać bez dobranocki etc:)))))
| LOL! I więcej czasu na zabawę z systemem... :-D
Zapomniałem dodać, że za Forced-Shutdown w przypadku PC po sądach nie
ciągają ;DDDDD


No to myślę, że więcej argumentów nie trzeba. :)


| Zostają kwestie zwiech myszy. Na szczęście zdarzają się raczej rzadko.
| Bez sprawdzenia na innym komputerze trudno IMHO wyrokować.
Sprawdzałem na drugim kompie, ale akurat bestia działa dobrze - u mnie również.


To za mały problem widocznie, trudno.


| Sam SP2 sprawia tu problemy - A4Tech zresztą podobno wie o nich i pracuje
| nad updatem sterów - tak już od dłuższego czasu AFAIR...
| Hmm. A inna mysz się nie zwiesza?

Na ECSce czasem takie kwiatki sadził Logitech (wtedy jeszcze to nie był
system z SP2). Brak odpowiedniej ilości gryzoni USB do potestowania, więc
chyba na początek przełączę mysz z USB na PS2 i zobaczę co to zmieni.


Chociaż nadal nie wiemy czy to ma związek z suspendem.


| Nie uwierzę! Co prawda sam kilka gier mogących na tym chodzić jeszcze
| stosuję, ale robienie renderingów to już _bohaterstwo_ ;) BTW czy tam
| jest Windows z serii NT?
Oj uwierz... Gierki dopalił starym Voodoo1, a osobiście mu tego Celka na
375MHz ustawiałem, żeby filmy się dało obejrzeć i szybciej 3DMax działał...
I robi te renderingi, czasem po parę godzin, czasem dłużej... Przy samej
konstrukcji sceny ma momentami problemy, ale on, jak to bohater, się nie
poddaje. I nie powiem, ma efekty... A miarą jego samozaparcia jest choćby
to, że domyślny scanline renderer zastąpił Brazilem (z radiosity, jesli
dobrze pamiętam).
System postawiony: Windows 98SE. Druga rzecz, że jak kompa testowałem na
router (jeszcze z P2-233) to chodził na XP. Ale wtedy 3DMaxa4 bym się nie
odważył puszczać... Toż by dysk z obudowy wyszedł i się oflagował:D


Tak by się pewnie stało ;) Chociaż AFAIK minimum do WinXP to 64 MiB? No
cóż, ja bym w dzisiejszych czasach już bał się robić coś poważnego na
Win98, ale podziwiam. BTW gdyby nie wyszło Windows XP to bym w ogóle
zrezygnował z windowsów...


| OK. Choć przyznaję że włączam komunikator jak planuję pozostać w danym
| środowisku dłużej niż pół godziny bez przerwy, co nie jest takie częste.
| :)
Żyłka włóczykija się odzywa? ;)


Tak, jak zmieniam środowisko często, albo komputer. W jednym miejsu
dłużej nie wytrzymam. :)


Oj, zauważyłem, że do tlena walnięty login dałem (powinno być
andrzej_libiszewski).
Zarzucisz może swój?


Ja nie mam tlena, nie znam go. Używam multikomunikatorów ale głównie
przez jabbera lub transport GG i ICQ.